Na ratunek włosom #4!

22 lutego 2012


Dzień dobry dziewczęta!:) Jak widać po tytule stałam się prawdziwą włosomaniaczką, bez skrupułów!:)
Notka będzie długa, ale myślę że warto przeczytać:) To cenne informacje!:)
W dzisiejszej notce chciałabym Wam zaprezentować mój sposób na piękne włosy, skórę i paznokcie - podobne kuracje stosowałam już w przeszłości i do takiej kuracji wróciłam. Myślę że warto się z Wami podzielić!:) Informacje biorę zarówno z Internetu jak i z życia :)
Przepraszam za to że ostatnio mało siebie pokazuję - na podstawie tej notki dowiecie się dlaczego :)

A więc przejdźmy do rzeczy… Jakiś czas temu, bodajże dwa miesiące temu (och, nie mogę tego określić!) znalazłam wątek na wizażu. Było tam wiele rad dotyczących włosów, skóry i paznokci. Np. picie drożdży. Mimo że je zabijałam i to dokładnie (!) to po wypiciu miałam wzdęcia i nie było to przyjemne…:( Może kiedyś.
I wtedy przeczytałam post jednej z dziewczyn o piciu ziół. A że kiedyś je piłam to wiem jakie dają efekty, przez co musiałam przejść i ile to trwało. Teraz po tak długim czasie gdy moje włosomaniactwo się odzywa, zaczęłam znowu pić herbatki. Na pierwszy ogień pójdzie…;)

POKRZYWA.
Zapewne kojarzycie ją jako chwast uporczywie obrastający ogrody. Przyznam że ja też ją tak sobie kojarzę ;) Bałam się jej od małego (!) bo dotknięcie jej parzących listków powodowało powstanie ogromnych i piekących bąbli. Pokrzywa źle mi się kojarzyła do momentu gdy odkryłam jej cenne właściwości…;)

Na początek informacja z Internetu o cennych składnikach zawartych w pokrzywie. Cóż zawiera to piekące ziółko?;)
karoten
witaminę C
witaminę K
witaminę B2
kwas pantotenowy
garbniki i flawonoidy
wapń
magnez
żelazo
fosfor
mangan
cynk
krzem

Pokrzywę możemy pić gdy mamy anemię, dzięki niej zwiększa się liczba czerwonych krwinek, tym samym pokrzywa wpływa na ogólny stan organizmu – to wszystko dzięki zawartemu w pokrzywie żelazie. Ziele to działa także moczopędnie dlatego możemy go pić gdy mamy problemy z drogami moczowymi ;) Pokrzywa wpływa także na stan włosów i skóry. Dzięki swoim właściwościom wzmacnia włosy od wewnątrz i przeciwdziała ich wypadaniu, włosy mniej się przetłuszczają. Przy dłuższym stosowaniu mogą pojawiać się baby hair ;) A dzięki temu że substancje w niej zawarte oczyszczają organizm, pozbywamy się toksyn i szkodliwych substancji. Mniej się pocimy, skóra się oczyszcza. Pamiętajcie także że z moczem też wydalamy szkodliwe substancje więc mimo częstego chodzenia do łazienki pokrzywa może dać nam naprawdę zbawienne efekty!:) No ale dalej. Tym samym efektem oczyszczania się skóry jest najzwyczajniej w świecie wysyp. Przez trądzik i to co z niej wychodzi, możemy wyglądać nieco gorzej ;) Ale to mija z czasem.
Opowiem Wam o moich obserwacjach. Co zaobserwowałam? (zarówno kiedyś jak i dziś):

Obecnie:
mniej się pocę w nocy. kiedyś to była masakra! dosłownie!
wysypało mnie, naprawdę masakrycznie. dlatego nie robię sobie zdjęć;) ale piję dalej, nie poddaję się!
nie wiem, może to ciśnienie, ale aura jest średnia. powiem tyle – obecnie czuję się lżejsza i mam więcej energii a wcale nie śpię więcej niż kiedyś :) myślę że to sprawa oczyszczenia się:)

Kiedyś:
wzmocnienie włosów, zmniejszone wypadanie.
ładniejsza cera, mimo blizn i śladów po trądziku.

Pokrzywa jest całkiem smaczna, nie śmierdzi, jako herbatka ma miły, świeży posmak. Jest sto razy lepsza od skrzypu - po zaparzeniu bardziej wodnista, jest wręcz orzeźwiająca :) Uwielbiam!:)
Jednak pamiętajcie że w piciu tego ziółka trzeba robić przerwy bowiem mimo zawartości Witaminy B2 pokrzywa wypłukuje witaminy z grupy B. Możecie nabawić się zajadów itp. a na pewno tego nie chcecie.

SKRZYP.
Skrzyp widziałam kiedyś jako dziko rosnącą roślinę w górach. Tak bardzo korciło mnie aby chociaż trochę zebrać… Ale nie mogłam! Musiałam zadowolić się herbatkami kupowanymi w sklepie i suplementami diety. Podam Wam parę informacji z Internetu i napiszę Wam co zaobserwowałam w czasie swoich skrzypowych kuracji, ogólnie, w całym moim życiu. A więc…

Właściwości, zastosowanie i działanie skrzypu:
skrzyp stosuje się przewlekłych zapaleniach oskrzeli i chorobach płuc m.in. gruźlicy
reguluje przemianę materii
korzystne jest picie go przez kobiety mające obfite miesiączki
poprawia stan włosów, skóry i paznokci
opóźnia proces starzenia się

Moje obserwacje.
Skupiłam się głównie na regeneracji włosów a potem skóry i paznokci. Paznokcie w zasadzie na razie mnie nie interesują ponieważ je obgryzam i ciężko jest przestać… W całym swoim życiu biorąc czy pijąc skrzyp zauważyłam pozytywny wpływ na części na jakich się skupiłam. Włosy może nie rosły w zatrważająco szybkim tempie ale na pewno były mocniejsze i mniej wypadały. Skóra też się poprawiła, może nie tak drastycznie (mega wysyp) jak przy pokrzywie, ale była ładna. Paznokcie, gdy tylko je zapuszczałam były mocniejsze, twardsze, no i co najlepsze, to one szybko rosły ;)

Pamiętajcie dziewczyny że kuracja ziołowa to taka kuracja przy której potrzeba czasu aby cenne składniki zaczęły działać a nasz organizm może wrócić do normy itp.. Jest to jednak bardzo korzystne - zero chemii, więcej zdrowia, jednak wadą jest czas.
Herbatki możecie łączyć, ale możecie pić także na przemian. Ja piję jeden dzień pokrzywę, drugi skrzyp. I tak w kółko, też dobry sposób. Jak widać pokrzywa daje więcej niż skrzyp ale to moje indywidualne zdanie ;) Trzeba jednak uważać aby nie przegiąć.
Ale myślę że warto!:)

Cena herbatek jakie kupiłam - do 3 zł za pudełko w hipermarkecie Real.
__________________________________________________________________________________________________

Wiecie, znowu nie działa ta perfidna weryfikacja obrazkowa. Nie mogę skomentować notek u dziewczyn które ją mają. To parszywe, a tyle komentarzy bym napisała ;< 

Zapraszam do polubienia moich postów na LaDiva

Na ratunek włosom #3!

18 lutego 2012

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o produkcie który uratował mi włosy, i dzięki któremu zyskałam ponad 10 cm na długości w ciągu siedmiu miesięcy :) Mowa o WAX, jak dla mnie o jednej z najlepszych masek regeneracyjnych jakie są na rynku. Zapraszam do przeczytania, bo warto!:)


Geneza nowych włosów ;)

Hennę Waxu zaczęłam używać w maju ubiegłego roku gdy musiałam ściąć moje długie (!), pocieniowane włosy. Najdłuższe pasma sięgały do połowy pleców i były masakrycznie zniszczone. Były to pasma jeszcze farbowane, ponieważ od lipca 2010 roku schodzę do swojego naturalnego koloru włosów a wtedy miałam tylko 10 cm odrostu, reszta to zniszczone farbą włosy.
Fryzjerka ścięła mi włosy do ramion, a dodam że wtedy nie były jeszcze całkowicie wyrównane (teraz też nie są bo inna fryzjerka, do tego idiotka, pocieniowała mi włosy mimo że chciałam je wyrównać. jak widać nie każda ma mózg.) i tak zaczęłam chodzić z krótkimi włoskami :) Do zdjęć oczywiście pochylałam głowę dla lepszego efektu, hehe;D Wiadomo o co chodzi - kompleks długości.
Wtedy odkryłam na wizażu tą cudowną maskę i postanowiłam ją kupić. Przekonały mnie do tego opinie dziewczyn, wielokrotnie powtarzane zdania o baby hair, i o wszystkim co najlepsze.
Jako że jestem bardzo zdesperowana, postanowiłam tego użyć...
Nie będę mówić jakie były moje pierwsze wrażenia - maskę stosowałam siedem miesięcy i powiem Wam jak wpłynęła na długość i jakość mojego włosa ;)

Maska ma galaretowatą konsystencję, śliczny połysk, łatwo się rozprowadza i łatwo się ją wciera we włosy. Ma jednak chemiczny zapach który nieco drażni, ale czego się nie da wytrzymać dla włosów?:)

Efekty po siedmiu miesiącach stosowania. Kuracja maj 2011 - grudzień 2011.

zmniejszenie ilości wypadających włosów - wzmocnienie cebulek włosowych.
baby hair - na początku kuracji (kilka użyć) włosy jednak wypadają. pozbywamy się wtedy zniszczonych włosów które są słabe i zapewne same by wypadły. a wypadają by zrobić miejsce następnym:)
wzmocnione włosy - po tylu miesiącach kuracji WAXem zauważyłam że włosy są mocniejsze, ciut grubsze, są w o wiele lepszej kondycji!
szybszy wzrost włosa - nie widać tego od razu ponieważ to długotrwały proces. włos rośnie około 1 cm na miesiąc - po miesiącu, dwóch byłam w stanie zauważyć że porost jest szybszy, później moje włosy dostały istnego kopa :) w maju miałam włosy do ramion, w grudniu sięgały do łopatek. wzrost był tak intensywny i szybki że nie mogłam się nadziwić :)

Dzięki masce WAX włosy nie tylko szybciej mi urosły, ale także zagęściły się:) Po pięciu latach farbowania miałam taką siekę i siano że nie sposób tego nie zauważyć Moje hery tak mi się zregenerowały że teraz nie jestem w stanie zrezygnować z WAXa. Nie wystraszył mnie nawet chemiczny skład (podałam niżej) i SLS. Na mnie zadziałał wspaniale i bardzo się cieszę :) Pamiętajcie jednak że na każdego działa różnie, raz gorzej, raz lepiej, każdy musi znaleźć swój sposób na piękne i mocne włosy.
Jednak myślę że z WAXem warto...;)

Cena: 17 - 22 zł.
____________________________________________________________________________

A teraz podam informację jaką zamieścił producent na swojej stronie i na opakowaniu (skład).

"HENNA WAX - NATURAL CLASSIC maska do włosów i skóry głowy. Silnie regenerująca maska do bardzo zniszczonych włosów i skóry głowy,  przeznaczona do wszystkich rodzajów i kolorów włosów, zawiera dużą ilość białka Henny zastęjącego zniszczoną keratynę, dzięki czemu nadaje włosom połysk i sprężystość.
Sposób użycia:
Nałóż maskę na umyte włosy i wmasuj ją w skórę, na głowę nałóż czepek foliowy i ręcznik lub pójdź do ciepłej kąpieli na 15-30 minut. Para wodna i ciepło zaktywizują proces penetracji przez maskę włosów, cebulek i skóry. Następnie spłucz włosy i susz jak zwykle. W zależności od stanu włosów, na kurację składać się powinno 6-12 zabiegów wykonywanych co 4-5 dni. Stan Twoich włosów powinien ulegać stopniowej poprawie już po kilku aplikacjach. Kuracje w sprawach przewlekłych powtarzać należy kilka razy w roku, bądź używać WAX-u na stałe raz w tygodniu.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Sodium Lauryl Sulfate, Methylparaben, Lawsonia Inermis Extract, Parfum, Propylparaben, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methyl, Methylisothiazolinone, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Cl 15510, Cl 17200, Cl 42090, Cl 73015"

____________________________________________________________________________

I na koniec BARDZO WAŻNA INFORMACJA! Kochane, przepraszam że nie odpisałam niektórym z Was na komentarze, ale nie wyświetlają mi się kody obrazkowe, jako ten antyspam czy cuś. Komentarze "idą" mi gdy je zatwierdzacie lub można je zamieszczać bez żadnych kodów itp.. Ale u tych z Was co mają weryfikację obrazkową, mimo że macie piękne, ciekawe notki, outfity itp. z tej przyczyny technicznej nie mogę napisać komentarza. Wybaczcie ;* Myślę że nie tylko ja mam ten problem. Może po prostu zatwierdzajcie albo pozwólcie zamieszczać komentarze bez tej weryfikacji?;D Hihi:D

Tłusty czwartek

16 lutego 2012

Witam wszystkie dziewczęta!
Dzisiaj obiecana, pączkowa notka ;D Czyli jak zrobić wspaniałe, wyśmienite pączki oraz dobrać do nich dekorację jaką są posypki, kolorowe lukry i inne piękne, smakowite „sprawy”.
Przepisu na pączki szukałam na wielu stronach, dużo przepisów jest do siebie podobnych, a czytając wszystkie, stwierdziłam że nieco je zmodyfikuję i przekształcę w jeden ;) Receptura jest na trzy porcje. Będzie prościej, sprawniej i szybciej. Do dzieła!

Składniki:

300 g mąki
125 ml mleka
35 g świeżych drożdży
3 żółtka
7 łyżek cukru
aromat waniliowy
25g masła
połówka cytryny
szczypta soli
olej do smażenia

Jak to zrobiłam?

1.       Drożdże rozdrabniamy w misce i wsypujemy łyżkę cukru. Drożdże ten cukier „jedzą”, więc zrobi wam się papka. Odmierzamy łyżkę mąki i wsypujemy. Lekko podgrzewamy mleko (Ma być ciepłe, nie gorące! Może być nawet letnie.), dodajemy połowę podgrzanego mleka i wszystko dokładnie mieszamy. Rozczyn pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.
2.       Do osobnej miski wrzucamy żółtka i resztę cukru. Ucieramy aż masa będzie puszysta - prościej? Kogel mogel;) Gdy rozczyn „urośnie”, wlewamy go do masy jajecznej i mieszamy. Zróbcie to mikserem. Będzie szybciej.
3.       Następnie wlewamy kilka kropel aromatu waniliowego - uwielbiam go, resztę mleka i znowu wszystko miksujemy. Przyszedł czas na masło! Odmierzoną ilość roztapiamy w rondelku i nie możemy dopuścić do tego by masło zaczęło się smażyć. Tak roztopione i ostudzone masełko wlewamy do masy i miksujemy. Ścieramy na tarce skórkę cytryny i dodajemy odrobinę do ciasta.
4.       Do masy dodajemy mąkę i miksujemy aż masa będzie gęsta - wtedy przestajemy miksować i możemy wreszcie zagniatać dłońmi:):):)
5.       Jeśli brakuje nam mąki, dosypujemy sobie i zagniatamy aż ciasto będzie odchodzić od rąk. Pozostawiamy do wyrośnięcia.
6.       Wyrośnięte ciasto dzielimy na pół, pierwszą część wałkujemy i szklanką „wycinamy” krążki. Z drugą robimy to samo jednak w krążkach wycinamy kieliszkiem dziurkę. Tak powstaje nam oponka :) Jeśli zostaje Wam ciasto - nie marnujcie go ugniatajcie dalej, i wycinajcie pączulki :) Pozostawcie do wyrośnięcia.
7.       Gdy pączki i oponki Wam wyrosną, wlejcie ¾ oleju do garnka i podgrzewajcie na małym ogniu, potem możecie ogień zwiększyć. Olej będzie się wolno nagrzewał - temperaturę odpowiednią do smażenia możecie sprawdzić wrzucając kawałeczek ciasta do niego - jeśli będzie się smażył, wrzucajcie pączki!:)
8.       Smażymy z obu stron około dwóch minut - z każdej strony zarówno pączek jak i oponka musi mieć kolor brązowy!:) Usmażone wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.
9.       Gdy pączki ostygną, szprycujemy je dżemem (oczywiście w środku!) :)

Dekoracja.

Pączki i oponki możemy dekorować różnie. Kolorowy lukier, posypki, orzechy, czekolada… Ja swoje udekorowałam m. in.:
- lukrem zabarwionym gęstym syropem jagodowym + posypka - perełki oraz takie małe „patyczunie”;)
- biały lukier + wiórki kokosowe
- czekolada + wiórki kokosowe
- czekolada
- czekolada + m&m
- biały lukier + posypka

Wszystko to jest bardzo proste, wystarczy tylko chcieć. Życzę Wam miłego tłustego czwartku i ogromu jedzenia!;D Idę spać, dobranoc!:)

Na ratunek włosom #2!

10 lutego 2012


Dzień dobry kochane:) Jak to piątek weekendu początek, mam dla Was interesującą informację:) Otóż razem z mamą zamówiłyśmy w jednej z aptek trzy buteleczki odżywki Jantar - jedna i pół dla każdej ;D Oczywiście Jantar to powszechnie chwalona wcierka do włosów która wg wielu dziewczyn przynosi wspaniałe rezultaty. Zamierzam jej używać codziennie i po jakimś czasie napisać recenzję - to samo tyczy się olejku Alterra czy chociażby maski Wax Pilomax i paru interesujących rzeczy, nie tylko do włosów:) Ale post dotyczy włosów ponieważ potrzebna jest im naprawdę silna regeneracja :)


Tym samym chciałam Wam oznajmić że z nadejściem wiosny prócz kilku recenzji czeka Was jak i mnie post o włosach i ich całkowitej pielęgnacji, regeneracji i itp., itd.. Czy jesteście do tego chętne dziewczęta?:)

I wraz z nadejściem naszej wiosny zaczynam z outfitami. Myślę że wtedy będzie na tyle ciepło że bez dreszczy wskoczę w szorty, trampki i inne wygodne ciuszki :)

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.