Na ratunek włosom #9! Mój plan pielęgnacji włosów.

1 kwietnia 2012

Dzień dobry kochane :D

Jak widać ostatnio szaleję z postami, ale myślę że mi to wybaczyyyycie;D A to dlatego, że na wstępie oznajmiam Wam że przygotowałam dla Was plan pielęgnacji moich włosów jaki opracowałam od końca stycznia, oraz przykładową kartkę z kalendarza zawierającą szczegółowe objaśnienia codziennych czynności pielęgnacyjnych. 

Na wstępie zaznaczam że ta notka czeka na publikację od tygodnia, ale czekałam na dzisiejszy dzień ponieważ właśnie dziś ścinam włosy bo mijają trzy miesiące, i jest w tym jeszcze jeden haczyk... A jaki? O tym w poście!:)

Zapraszam do czytania :)

Zacznę od kartki z kalendarza.
Jak widać jest to graficznie zobrazowany plan codziennej pielęgnacji oraz czynności jakie codziennie wykonuję. Jest to bardzo pomocna rzecz ponieważ wiem co danego dnia zrobiłam, wiem co mogę zrobić, mogę miniony dzień przekreślić i planować dalej. Co prawda mój plan na tablicy korkowej w moim pokoju wygląda inaczej (połowa wielkiego brulionu z ręcznie narysowanym kalendarzem od lutego do czerwca), ale tutaj chcę Wam to pokazać w naprawdę ładny i przejrzysty sposób.

Objaśnienia.
sp - skrzypopokrzywa
o - olejowanie włosów bez skalpu
o - nocne olejowanie włosów wraz ze skalpem
d - drożdże
j - jantar
w - wax

1. W kalendarzu na kwiecień pojawił się symbol "j" oznaczający Jantar. Wstawiłam go na zamianę tutaj za Seboradin (sb) żeby nic się nikomu nie pomieszało bo symboli jest bardzo dużo. W kwietniu zaczynam aplikować Seboradin Lotion Niger, do Jantaru wracam w czerwcu. Trzy tygodnie stosowania Seboradinu oznaczyłam ramką.
2. Jak widać w tygodniu olejuję włosy trzy razy - dwa bez skalpu (o), a potem z piątku na sobotę ze skalpem (o).
3. W niedzielę obowiązkowo nakładam WAX (w).
4. Codziennie cały miesiąc obowiązkowo skrzypopokrzywa (sp) i drożdże (d).

No a teraz coś więcej czyli ogólny plan pielęgnacji moich cienkich i delikatnych włosów :)

Mój plan walki o piękne i zdrowe włosy.

Odżywianie od wewnątrz.

1.       Pokrzywa i skrzyp.
Picie pokrzywy i skrzypu na przemian przez pierwsze półtora miesiąca. Potem przerzuciłam się na picie SKRZYPOPOKRZYWY gotowanej w rondelku.
2.       Drożdże.
¼ kostki drożdży zalewam odrobiną wrzącego mleka, mieszam do jednolitej konsystencji i powoli dodaję mleko by napój był jednolity, bez grudek. Tak pozostawione drożdże zostawiam do „zabicia”, no i wystygnięcia aby dało się to wypić. Potem dodaję coś do smaku bo napój jest o – brzy – dli – wy.
3.       Białko, zdrowe kwasy tłuszczowe, witaminy i składniki mineralne.
Jem więcej produktów białkowych (pomijam mleko i serki bo wiadomo), w tym mięso, szczególnie drób. Gdy wcinam kurczaka nie omijam chrząstek. Są bardzo zdrowe i myślę że warto. Jem dużo warzyw zielonych, czerwonych, liściastych. Jem zioła (jako dodatek) oraz ryby - w miarę możliwości finansowych.

Odżywianie od zewnątrz.

1.       Odżywki.
Włosy odżywiam odżywkami z Shaumy. Świetnie działają na moje włosy, są genialne. Mimo że jedna z nich zawiera silikon, nie boję się, on chroni moje włosy, ale staram się tak używać tej odżywki żeby silikon się nie nadbudował.
Używam także odżywki Jantar która jest naprawdę genialna, odżywia włosy, pobudza do wzrostu, a jej recenzję znajdziecie TU.
2.       Maski.
Używam WAX-u czyli maski przeznaczonej dla osób ze zwiększonym wypadaniem włosów, po chemioterapii itp.. Po niej urosły mi nowe włoski no i dały czadu z porostem.
3.       Oleje.
Regularnie olejuję włosy wg. Pewnego harmonogramu. Jest mi on bardzo potrzebny bo bez niego praktycznie nie wiedziałabym co robić danego dnia i pogubiłabym się, a tak wszystko trzyma się kupy.
Poniedziałek i Środa – olejowanie włosów na długości. Piątek/Sobota (noc) – olejowanie włącznie ze skalpem.
Używam Alterry Granat & Awokado, Cytrusowej i Oliwy z oliwek, a także Olejku Rycynowego który wcieram w zakola i brwii a także nakładam aplikatorem z tuszu na rzęsy. Planuję używać olejku Baby Dream z Rossmana.
4.       Szampony.
Mam przetłuszczającą się skórę głowy więc potrzebuję odpowiedniego szamponu. Używam Shaumy ziołowej z SLS, Alterry Granat & Aloes bez SLS po olejowaniu. Do mojego typu włosów pasował też szampon Ziaja z SLS który świetnie zmywał oleje, nie były te włosy takie tragiczne. Szczerze? Dwa pierwsze szampony są dla mnie ekstra i używam ich od jakiegoś czasu już stale. Teraz w użyciu po olejowaniu jest druga butelka Alterry.
5.       Ochrona przed zniszczeniami.
Do ochrony włosów przed zniszczeniami na co dzień używam Mgiełki Jantar która nie tylko odżywia włosy, nawilża, zawiera filtr UV ale także pogrubia te włosy. Używam jej krótki czas więc nie wiem za bardzo czy pogrubia u mnie ale sądząc po odżywce Jantar, zapewne tak;D Mgiełka moim zdaniem świetnie na nie działa, są błyszczące, nawilżone i mięciutkie :) Używam jeszcze czasem jedwabiu na końcówki jak nie mam ich czym ochronić a trzeba je zabezpieczyć.

Kilka zasad dt. Pielęgnacji moich włosów.

1.       Jeśli czeszę je na mokro to biorę po kilka pasm od dołu i delikatnie je czeszę. I tak po kolei pasma od góry jadą w dół :) Unikam wyrywania włosów, więc nie mam masakrycznych ilości na szczotce.
2.       Włosy suszę gdy tylko zajdzie nagła potrzeba – np. muszę gdzieś szybko wyjść a co dopiero umyłam głowę. Wtedy suszę je z daleka chłodnym strumieniem. Unikam jak ognia gorącego powietrza. Gdy mam czas to włosy suszę naturalnie – zostawiam je po prostu do samoistnego wyschnięcia.
3.       Podcinam włosy co 3 miesiące o 1 cm. I to podcinam w szczególnym momencie, może to dziwne ale wiele osób tak robi – podcinam gdy księżyc jest w znaku lwa. Może to brednie, ja podchodzę do tego z przymrużeniem oka, ale stosuję, a nóż coś pomoże ;D hi hi:D Ponoć ta szczególna moc księżyca gdy jest w znaku lwa działa na włosy naprawdę dobrze. Szybciej rosną, lepiej wchłaniają odżywki i substancje odżywcze, lepiej wyglądają. Coś w tym jest ;)
4.       Nie noszę często związanych gumką, nie noszę często koków, nie trę podczas osuszania ręcznikiem. Jak ognia unikam mechanicznych uszkodzeń.
5.       Prowadzę terminarz dt. Pielęgnacji włosów. Zrobiłam go z myślą o poukładaniu tego wszystkiego. Symbolami zaznaczam co robię każdego dnia, np. wcieram Jantar (J), piję skrzypopokrzywę (SP), olejuję (O). To jest bardzo pomocna rzecz i bardzo się przydaje.

  

Mam nadzieję że Wam to się spodobało i że Wam się to przyda. Poświęciłam na to trochę czasu i szczerze?:) Dumna jestem!;D


Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.