Witam pięknie wszystkich w ten śliczny, słoneczny dzień ;D Pogoda nareszcie się ogarnęła i są jakieś pozytywy, co najlepsze, ma być coraz cieplej!;D I oczywiście to było do przewidzenia, ale jeśli modele GFS tak precyzyjnie przewidują pogodę i prognozy były trafne w najdrobniejszych szczegółach no to ja pokładam w tym dalsze nadzieje i opieram się na tym!;D A więc niedługo będzie pora na to aby schować puchowe kurtały do szafy wnękowej i cieszyć się ciepłem!;D
Nareszcie będę mogła założyć lżejsze ciuchy których mam multum w porównaniu do tych na chłodniejsze okresy :D:D:D

A co tam u mnie?:D

• A więc przytyło mi się znowu i ważę 54,5 kg ale to nieuniknione :D Czyli gwoli ścisłości już jest 6 kg do przodu i powiem Wam, że co jak co ale zaczyna mi być coraz ciężej z dodatkowymi kilogramami, chodzi mi o to, że czuję się jakbym dźwigała coś chociaż nie dźwigam za wiele :D
Jeśli mam patrzeć na swoją figurę pod względem dodatkowych kg to wiadomo, że większość jest w brzuchalku :D Ale zaokrągliłam się co nie co na pupie, troszeczkę na udach i piersiach. Pomimo tego nie jestem jakoś specjalnie większa i w sumie nawet w udach znaczącej zmiany nie widać :)

• Mam jakieś tam kompleksy, np. w związku z figurą. Są krótkie momenty w których nie czuję się kobieco tylko jak chodząca pulpa. A wiadomo, że kobieta chce się czuć sexy i kobieco (tym bardziej w ciąży!) - mi czasem takiego poczucia brakuje, ale staram się ogarniać i przypominam sobie że jest wiele pięknych brzuchatek :) W takich momentach humor poprawiają mi najczęściej urodowe zabiegi związane z pielęgnacją włosów i cery :D

• Jakie są włosy i cera w ciąży?:) Powiem Wam jedno - nie sugerujcie się nigdy powszechnej opinii na temat włosów i cery ciężarnych, wg której w ciąży są one o wieeeele lepsze. Moim zdaniem to jest tak - jeśli o siebie dbacie, regularnie wykonujecie a to peelingi cery, a to maseczkę, a to olejowanie włosów, kremujecie się, itp. itd. to będziecie naprawdę ładnie wyglądać :) Makijaż tylko uwydatni Wasze walory i sprawi, że w ciąży będziecie wyglądać naprawdę super :D Jeśli natomiast olewacie sprawę, nie szanujecie włosów, pielęgnację ograniczacie do mycia włosów szamponem a twarzy mydłem itp. (oczywiście nie u każdego tak to wygląda bo jednej wystarczy mycie włosów i ma piękną falę:D) to nie zdziwcie się jak będziecie wyglądać jak 'potworaki' :P Dam Wam przykład - miałam króciutkie okresy kiedy nie chciało mi się nic robić i to dosłownie. Myłam włosy, czesałam je nieodpowiednio, twarzy nie kremowałam a rano budził się taki potworek i dalej olewał sprawę. To było masakryczne - nawet 'nie wyglądałam'. W porę pojawiły się chęci i znowu wyglądam normalnie :D

• Potrafię łatwo wybuchnąć, szczególnie wtedy jeśli ktoś na mnie podnosi głos albo mówi nie takim tonem jak trzeba :P Poza tym jestem spokojna, czasem aż za spokojna!:D Ostatnio miałam dwa tygodnie podczas których nie miałam ochoty z nikim gadać, siedziałam cicho, nie odzywałam się, po prostu mi się nie chciało:D Ale to w pełni zrozumiałe hehe..:D
Jeśli chodzi o radości, to potrafię wybuchnąć głośnym śmiechem, zauważyłam że mój śmieszek stał się jakiś taki dźwięczny i określony...:D I zawsze kończy się kompletną głupawą oraz płaczem :D

• Jeśli chodzi o jedzenie to "przemyślałam sprawę" (to brzmi tak poważnie;D) i stwierdziłam że w sumie jem tyle co wcześniej, ilość pożywienia jaką pochłaniam jest w sumie taka sama jak przed ciążą lecz są wyjątki! Jedyne co się jakoś w tym wszystkim "uwydatnia" to fakt, że mam konkretne zachcianki i nie daję sobie zabierać z talerza. Jeśli chodzi o wyjątki to jem jeszcze więcej warzyw i owoców niż wcześniej, więcej nabiału, ziół i typowo zdrowych rzeczy. Oczywiście bardzo lubię słodycze ale jem je w takich ilościach jak przed ciążą więc... Czasem sobie tylko pozwolę na zjedzenie chipsów a jeśli jem na mieście to staram się jeść sałatkę lub coś co jak się mówi "w tyłek nie pójdzie" :D Piję dużo soków i wody, herbata standardowo, czyli jest ok :D Obecnie moimi ulubionymi owocami są arbuzy i śliwki. Arbuzy to pochłaniam przy każdej okazji, są taaaaakie pyszne :D ♥ Nie ma dnia w którym nie zjem jakiś owoców.
A jeśli chodzi o 'ochronę swoich porcji'...;D Strasznie mnie denerwuje jeśli ktoś mi zabiera z talerza, podjada to co mam :P Niechętnie się dzielę ale są rzeczy których nie tknę i oddam chętnie ale i takie którymi bym z nikim się nie podzieliła :D

• Śpię. Dosłownie. Potrafię położyć się o 1 w nocy i wstać o 6 rano wyspana ale drzemka po południu musi być. Bez tego nie umiem funkcjonować i jestem chodzącym zombiakiem. No mówię Wam, inaczej się nie da!

• Zwalniam tempo. Powiem Wam że szybkie tempo chodzenia strasznie mnie męczy. Muszę iść wolniej bo inaczej nie dość że zipię i ledwo dochodzę do klatki w moim bloku to zaczynają boleć mnie okolice więzadeł. Brzuch się nie spina ale odczuwam straszny dyskomfort. Poza tym bobo strasznie protestuje jeśli zaczynam iść szybciej więc muszę się słuchać władcy :P Ale jeśli muszę dotruchtać do tramwaju to nie ma protestów no i mus to mus :D
Ostatnio byłam z moim ukochanym w Galerii Mokotów i w Złotych Tarasach. Chodziliśmy prawie 5 godzin a gdy wróciłam do domu to nogi bolały mnie tak jak nigdy dotąd! Nawet kilkugodzinne chodzenie po górach nie było tak męczące i nigdy mnie tak nie bolały nóżki jak teraz.

• Co mi przeszkadza?
Wkurza mnie to że ludzie oceniają mnie po wyglądzie. Chodzi o to że kiedy idę do lekarza, na usg itp. jestem brana za nastoletnią małolatę a nie babeczkę po 20 która spodziewa się dziecka. Poza tym drażnią mnie spojrzenia kierowane w moją stronę, jakieś głupie uwagi od różnych ludzi. Szczerze? Ja dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że młody wygląd jest atutem i będzie to dla mnie korzystniejsze w każdym wieku. Ale jeśli ktoś zwraca się do mnie jakbym była jakąś gówniarą i tak mnie traktuje, to dostaję białej gorączki. Poza tym nawet jakbym miała 17 lat to nikt nie miałby prawa mnie tak traktować, bo to po prostu niegrzeczne.
Druga sprawa to debilne pytania  w stylu "Planowane?". Dla mnie to szczyt nietaktu i zwykła bezczelność. W życiu by mi nie przyszło do głowy żeby się kogoś zapytać czy dziecko jest planowane czy z wpadki, bo po pierwsze to nie ma znaczenia a po drugie to jest tak chamskie pytanie, że gorszego chyba być nie może. Może ja mam się zacząć pytać takie ciekawskie osoby, czy są tymi planowanymi? Zaraz by było mega oburzenie! Nikt sobie nie życzy zadawania takich pytań, ja sama uważam że osoby które odzywają się do innych w taki sposób są po prostu chyba niewychowane i brak im taktu. A z resztą, jak ktoś tego nie rozumie to się po prostu sam o tym najlepiej przekona i zobaczymy co powie :)
Następna rzecz to już nie wtrącanie się ale dosłowne wpie....anie się w nie swoje sprawy. Ja rozumiem że jakaś koleżanka mi doradzi jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, powie jak się robi to, tamto, na co mam uważać - okej. Ale jeśli znajoma mi osoba zaczyna swoje wywody na temat mojej ciąży, planów i zamierzeń oraz tego co się może dziać z moim ciałem a nawet wtrąca się w moje formalności, drąc przy tym na mnie niemiłosiernie gębę (i nie daje mi dojść do słowa) to budzi się we mnie agresja. Po pierwsze nie dałam jej przyzwolenia do wypowiadania się na ten temat bo to MOJA SPRAWA, MOJA CIĄŻA i jeśli pozwala sobie na takie rzeczy z jakiś powodów to niech się nie zdziwi jak jej prędzej czy później utrę nosa i będę miała z tego satysfakcję a ona tylko pęknie ze złości...:) Dlaczego? Bo nie tylko mnie tym wkurzyła i nie tylko mnie prosi swoim zachowaniem o odpłacenie się pięknym za nadobne.

Tak poza tym to chyba nic więcej mnie nie wkurza :D Wcześniej miałam więcej powodów do złości, z czasem zmalały, straciły na znaczeniu, prowokatorzy ich większości zmaleli w moich oczach do rozmiarów ziarnka grochu ;) Po prostu mam do tego jeszcze większy dystans niż wcześniej i cieszę się życiem :D

Pozwolę sobie zaserwować Wam piękne niebo z dzisiejszego poranka, teraz jest pięknie, słonecznie, i choć chłodno to czuję powiew wiosny :D

A co dzisiaj na obiadek...?:D
Życzę wszystkim miłego dnia!:D