Hej dziewczyny! Wreszcie przyszedł moment stworzenia włosowego posta po tak długim czasie bez aktualizacji. Ale co ja mogłam Wam napisać jeżeli o włosy dbałam cały czas w ten sam sposób, i nie działo się nic nowego? Jedyne co mogę wspomnieć w temacie dbania o pasma, to trochę zniszczyły mi się końcówki no i odstaje mi masa nowych/starszych krótszych włosków. Przyspieszył mi się także wzrost za sprawą olejku GP, no i zaszła jednak pewna dziwna zmiana - w bardzo krótkim czasie ściemniały mi włosy, a nawet nie tylko! Jak wspominałam wcześniej, nabrały tak ciepłego odcienia że słyszę czasami że jestem rudawa :P Myślę, że to przyciemnienie to właśnie sprawka hormonów ciążowych i niestety nic na to nie mogę poradzić.

Oczywiście wiadomo - włosy są raz jaśniejsze, raz ciemniejsze - zależy w jakim świetle na nie patrzymy - czy jest to światło dzienne czy cień.
Zanim obejrzycie fotki powiem Wam że nie przerabiałam ich jak zwykle jeśli chodzi np. o zdjęcia outfitowe. Nie było żadnej ingerencji w zdjęcia.


^ Zdjęcie zrobione w świetle dnia z lampą błyskową i bez lampy błyskowej. Nie siedziałam w cieniu. Widać, że włosy są raczej normalne w kwestii ogólnego stanu, cienkie z natury, mają blask, są nieokrzesane i ciężko nad nimi zapanować bo są bardzo leciutkie i unosi je byle wiaterek. Końcówki są wysuszone i nadają się tylko i wyłącznie do podcięcia - ale tak to jest jak w domu każdy odmawia podcięcia dopóki nie przystąpię do ostatniego z egzaminów maturalnych :P Obecna długość - 54 cm.


^ Tutaj już można zobaczyć z bliska. Tak się prezentują wieczorem :) Podczas tych ujęć nie padało na nie mocniejsze światło.


^ A tu dla odmiany włosy z dnia dzisiejszego w pełnym słońcu!! Godzina 14...

Jak dla mnie moje włosy są DZIWNE, strasznie nieokreślone! Ja wiem że w słońcu są jaśniejsze, no ale.. Dziwne są :D No i ten rudawy odcień... Są jak kobieta, nigdy nie wiadomo o co im chodzi :P

DOPISEK 23:40 - Wiecie co zauważyłam?:D Że w miarę upływu czasu od mycia (włosy myję rano) końcówki stają się ładniejsze i są wygładzone, końcówki "nie rażą swoim zniszczeniem", a włoski są normalne...:) Może nie będę chciała ich podciąć, ha!;D
.............................................................................................................................................................................

Dla porównania zdjęcie włosów z kwietnia.


Ci co lubią mój blog na Facebooku z pewnością je widzieli ponieważ mam ustawione na profilowym.
Pamiętam że wtedy ostatni raz użyłam WAXu, dosłownie resztki. Jak widać odstawały mi już krótsze włoski. Nie widać końcówek ponieważ obcięłam to zdjęcie bo było bardzo długie, ale praktycznie wyglądem nie różniły się od aktualnych, majowych. Zdjęcie było zrobione około godziny 14 w piękny dzień gdy słońce było przysłonięte warstewką cieniutkich jednolitych chmur które występują wysoko w atmosferze. Każdy wie o co chodzi :)
.............................................................................................................................................................................

A teraz co nie co o pielęgnacji w czasie półtora miesiąca.



^ Do mycia włosów używałam płynu do higieny intymnej Venus z ekstraktem z kory dębu oraz szamponu Barwy Żurawinowej. Oba środki myjące spisały się na medal - mycie doskonałe, na dodatek nie zawierają substancji oblepiających włos.

Olejek łopianowy GP - pamiętacie jak wspominałam, że wahałam się przed użyciem jego ponieważ bałam się że zaszkodzi maluszkowi? Moje obawy rozwiała jednak rozmowa z lekarzem i moją mamą, wg których jeśli będą jakiekolwiek rewelacje to tylko na skalpie. Czy coś się działo w czasie półtora miesiąca?
Owszem, działo się - tak jak myślałam, jego działanie mi się spodobało - olejek przyspieszył mi wzrost włosów :) Widzę to po najdłuższych pasmach - włosy nareszcie kończą mi się za zapięciem stanika, a nowe włoski urosły bardzo szybko i mają po 3, 4 cm! Żadnych nieciekawych efektów nie było, nie uczulił mnie, ani nie podrażnił. Sam olejek niemalże nie pachnie - zapach jest znikomy, niewyczuwalny, więc nic mnie nie drażniło. Używałam go co tydzień przez pół godziny, po czym myłam głowę. Dłuższa recenzja za jakiś czas, sądzę, że będzie bardzo pozytywnie :)

Vatika - czasami stosowana na całe włosy - czasami, czyli co tydzień :P Standardowo, bardzo fajnie.

Jantar - na długość po umyciu.

^ Jedwab w płynie GP - dostałam go na spotkaniu bloggerek pod koniec kwietnia - jak dla mnie zwyczajny jedwab, chroni, nie wysusza. Dłuższa recenzja niebawem.

Siemię lniane standardowo jako żel lniany dla nawilżenia.


^ Seria Joanna z olejkiem arganowym. W fazie testowania. Jedyne co mogę powiedzieć na razie - jest ok, ale największe wrażenie robi na mnie odżywka. Niedługo dłuższa recenzja.
.............................................................................................................................................................................

Jak można się domyślić moje włosy zadziwiły mnie bardzo od ostatniej aktualizacji. Czasami miałam typowy bad hair day i nie mogłam ich okiełznać. Powiem Wam że baaardzo nie mogę doczekać się podcięcia:P A jak trzymają się Wasze włosy? Ściskam i życzę miłego wieczoru :)