Pamiętacie wpis w którym relacjonowałam spotkanie bloggerek z Warszawy i okolic?:) Pokazywałam także to, co wpadło w moje ręce i co zamierzam testować. Wśród produktów do przetestowania, była seria Pilomax 'Regeneracja' której skuteczności byłam pewna w 100%. Czy zachwyciła mnie?  A może któryś z produktów uważam za zbędny? O tym dowiecie się w tym wpisie!:)


 Seria REGENERACJA to trzy kroki do pięknych włosów. Jest to seria przeznaczona do włosów farbowanych, ale na spotkaniu zapewniono nas, że posiadaczki naturalnych włosów również mogą używać tej serii bez żadnego problemu. Tak więc bez skrępowania rozpoczęłam 'regenerację' i dwa razy w tygodniu miałam okazję obserwować efekty jakie daje mi stosowanie tych produktów. Postanowiłam przedstawić Wam poszczególne składy i opisać swoje wrażenia.


Szampon (dokładne oczyszczenie):

Aqua - woda
Sodium Laureth Sulfate - detergent
Cocamidopropyl Betaine - detergent o łagodniejszym działaniu, substancja pianotwórcza, poprawia jakość piany
Cocamide Dea - substancja myjąca i pianotwórcza, poprawiająca jakość piany
Glycol stearate – emulgator
Panthenol - prowitamina B5
Polyquaternium-7 – antystatyk
Glycerin - gliceryna
Disodium Edta - stabilizator, konserwant
Citric Acid - kwas cytrynowy
Sodium Chloride - powoduje wzrost lepkości kosmetyku
Parfum - zapach
Benzyl Alcohol - konserwant, zapach, rozrzedzacz (regulator lepkości)
Methylchloroisothiazolinone - konserwant
Methylisothiazolinone – konserwant
Linalool – składnik kompozycji zapachowych
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
Butylphenyl methylpropional  - składnik kompozycji zapachowych
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowych
CI:19140 - barwnik
CI:42090 - barwnik

Szampon ten posiada przede wszystkim piękny, kwiatowy zapach. Ma płynną, lejącą konsystencję i przeźroczysto biały odcień. Podczas masowania włosów i skóry głowy piana powstaje bardzo łatwo dzięki czemu włosy można umyć naprawdę dokładnie. Nie oczekuję od szamponu niczego szczególnego - chcę by był skuteczny w oczyszczaniu i tylko na tym mi zależy. Nie mam zastrzeżeń do tego produktu.

Maska (odżywienie, wygładzenie, lśniący kolor, wypadanie):

Aqua - woda
Cetearyl Alcohol - emolient, wygładzacz, zmiękczacz
Behentrimonium Chloride - konserwant
Panthenol - prowitamina B5
Parfum - zapach
Hydrolized keratyn - keratyna (białko) - nawilża, odbudowuje, nabłyszcza
Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - ekstrakt ze skrzypu polnego
Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract - ekstrakt z rumianku
Lawsonia Inermis (Henna) Extract - ekstrakt z henny lawsonia
Phenoxyethanol - konserwant
Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, humekant (działanie nawilżające)
DMDM Hydantoin - konserwant
Illicium Verum (Aniseed) Fruit Oil (Badian Właściwy) - olejek eteryczny wykorzystywany jako naturalny zapach
Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil - olejek z owoców drzewa bergamotowego, działa antyseptycznie, substancja zapachowa, zmniejsza łojotok
Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil - olejek z kwiatów drzewa pomarańczy gorzkiej, działa oczyszczająco i kondycjonująco na skórę
Styrax Benzoin – żywica (działanie antybakteryjne, przeciwzapalne – inf. znalezione w słowniku INCI)
Hexyl Cinnamal - zapach

Ilekroć nakładałam tą maskę na skórę głowy to miałam upierdliwe wrażenie, że już jej używałam. Ostatnio sprawdziłam skład, i... jest to ta sama maska (WAX) której używałam ponad rok temu. Poczytałam troszkę w internecie - niektórzy mówią, że jest to ten sam produkt lecz w innym opakowaniu, ale na stronie Pilomaxu są to dwa oddzielne produkty. Szkoda tylko, że nie zastanowiłam się nad tym wcześniej, bo na pewno nie trzymałabym tego produktu 10 minut na głowie. Przeznaczyłabym na to ponad godzinę jak zazwyczaj! Szkoda produktu, poważnie.
Co mogę o nim powiedzieć? WAX zawsze lubiłam, nie mam zastrzeżeń. Na tej masce (!) seria regeneracyjna mogłaby się zakończyć...

Odżywka (nawilżenie, ochrona, wygładzenie):


Aqua - woda
Phenoxyethanol – konserwant
Polysorbate 20 - emulgator
Dmdm Hydantoin - konserwant
Amodimethicone – emolient, tworzy film na powierzchni skóry i włosów
Cetrimonium chloride - substancja kondycjonująca włosy
PEG-12 Dimethicone – emulgator, silikon
Polyquaternium-11 – antystatyk
Parfum – zapach
Tocopheryl acetate – przeciwutleniacz
Cyclotetrasiloxane – silikon
Trideceth-12 – emulgator
Cyclopentasiloxane – emolient
Sodium Benzoate – konserwant
Linalool – składnik kompozycji zapachowych
Geraniol - składnik kompozycji zapachowych


Jak dla mnie ta odżywka jest kompletnie niepotrzebna. Gdy dwa produkty sprawują się bardzo dobrze, a to mało powiedziane bo drugi jest po prostu świetny, to trzeci musi wszystko zepsuć! Jedyne co jest dobre w tej odżywce to substancja kondycjonująca włosy, ale co z tego, jeśli reszta to silikon, substancje tworzące film na powierzchni włosa, konserwanty? Antystatyk dość słabo spełnia swoją funkcję i włosy wcale nie przestają się elektryzować. Jak dla mnie każda odżywka powinna dostarczać cennych substancji, poprawiać wygląd włosa, wpływać na jego kondycję, nie tylko wizualnie ale też jakościowo! Po tej odżywce mam jakieś takie suche, matowe włosy - wydaje mi się że to przez silikony - moje włosy nie tolerują tego wszystkiego - jeden wystarczy, ale dwa, trzy? Nie ma mowy. Silikony, konserwanty, substancje zapachowe - nie tego oczekuję od odżywki.
No i oczywiście nie zrobiła tego co zapewnił producent - nie nawilżyła mi włosów.


Zdjęcie z lampą błyskową, i bez. Na prawym zdjęciu widać stan włosów w świetle dziennym - można zauważyć strączki, przesuszenie i to, że włosy sprawiają wrażenie przeciążonych...


Włosy wyglądają tak jakby straciły blask.
Widać, że są w porządku, ale to nie jest mój włosowy ideał. Odżywka leci już do kosza bo wcale mi nie służy.

Jaka jest moja opinia?
Moim zdaniem tylko szampon i maska nadają się do tego by ich używać. Szampon dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy pozostawiając przy tym piękny zapach, działanie i jakość WAXu w tubce (:P) nie podlegają żadnym wątpliwościom skoro jest to mój ulubiony produkt. Odżywka w sprayu niweluje jednak cały dobry efekt i jak dla mnie nie nadaje się do niczego.