Ostatnie tygodnie były naprawdę gorącym okresem - masa zajęć do ogarnięcia, dość nietypowa Wielkanoc i wyżynające się zęby Juleńki dały nam tak popalić, że padamy na twarz. Ale wiem, że musimy to po prostu przetrwać a potem będzie lżej!
W międzyczasie korzystaliśmy z uroków pogody a ja uwieczniałam wszystko co się dało na zdjęciach - przyroda wokół mnie zachwyca do tego stopnia, że relaksując się na łonie natury potrafię odlecieć w siną dal i nie przejmować się niczym:) Dzisiaj prezentuję Wam zdjęcia z ostatnich kilku tygodni - uwaga, bo jest ich dużo!:) Zapraszam do oglądania :)