Lipcowy dzień nad rzeką.

27 listopada 2014

 
Jakiś czas temu zgubiłam kartę pamięci. Było mi bardzo żal, bo była zapasowym egzemplarzem a jej brak odczuwałam dotkliwie przez długi czas. Jednak wczoraj szczęście uśmiechnęło się do mnie bo Damian znalazł ją zupełnie przypadkowo w szufladzie, w której ostatnio robiłam porządek (do tej pory zastanawiam się jakim cudem jej wtedy nie znalazłam)...
Gdy zajrzałam do niej na laptopie zadałam sobie pytanie, dlaczego zdjęcia które zobaczyłam, spisałam kilka miesięcy temu na straty? Po tak długim czasie widzę je w zupełnie innym świetle... i przypominam sobie jak bardzo cudowny był dzień, w którym zostały one zrobione.

23 lipca 2014 roku. Pamiętam jak tego dnia spakowaliśmy do plecaka mały prowiant, koc i aparat. Była piękna pogoda, na niebie unosiły się białe obłoczki a temperatura była całkiem znośna choć było dość ciepło. Wsadziliśmy Julkę w wózek i wybraliśmy się nad rzekę. Gdy dotarliśmy na miejsce, zaczęło się chmurzyć. Obserwowaliśmy pogodę i wiedzieliśmy, że zbiera się na burzę więc nie posiedzieliśmy długo... Raptem 15 minut! Szybko się spakowaliśmy i poszliśmy na przystanek autobusowy. Do domu dotarliśmy przed samą ulewą. Przez cały dzień na naszych twarzach były uśmiechy i wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi :)
To był czas przed przysłowiową 'burzą'. Nie nękały nas zmartwienia, byliśmy zadowoleni i czerpaliśmy radość ze wszystkiego. Było mnie 3 kg więcej, miałam dużo siły fizycznej, hurraoptymizm. A potem przyszła próba, test, który wystawiło nam życie. Dzięki temu wiemy komu możemy ufać, cenimy tych, którzy przy nas byli. Czy jestem optymistką? Oczywiście, że tak. Ale życiowy test zadziałał na mnie trzeźwiąco, oczyszczająco. Teraz jestem w stanie cieszyć się wszystkim na nowo, ale mądrzej i racjonalniej. Może siły mam mniej i tych kilogramów brakuje, ale jestem mądrzejsza. I kocham jeszcze mocniej.


Tak, to zdecydowanie był cudowny dzień!

17 komentarzy

  1. Bardzo ładne zdjęcia na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miło popatrzeć na Was wakacyjnych w ten zimny listopadowy wieczór! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. jest listopad, to zbrodnia tak piękne, wakacyjne foty wrzucać w listopadzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, mnie to nie boli bo czekam na święta:D

      Usuń
  4. Znam to, tyle się szykować a na miejscu się okazuje ża zaraz zacznie padać... Ale ważne że dzień Wam się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękny dzień mieliście! :) Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uśmiechaj się częściej! :* Mnie takie dni wkurzają, bo też mieliśmy kilka razy nawrót z miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zdjęcia :)
    widzę że tak jak ja zapamiętujesz dokładnie wszystko co działo się danego dnia :)
    ja 23 lipca leżałam nad naszym polskim morzem i cieszyłam się miesiącem miodowym z moim mężem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. aż cieplej mi się zrobiło :D dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.