Ostatnie tygodnie były naprawdę intensywne i czuję, że w końcu przyszła pora na to, aby zwolnić. Oczywiście nie tak do końca, bo czeka mnie jeszcze trochę rzeczy do zrobienia, jednak jest tego zdecydowanie mniej niż wcześniej. W tym roku będzie troszkę ciężej bo przez ząbkowanie Julki prawie nie śpię i chodzę jak zombie... Mimo to cieszę się na święta i choinkę jak dziecko!:)


W tym roku wiodą u nas prym własnoręcznie robione ozdoby. Wełniane i materiałowe bombki z kokardkami, zasuszone plastry pomarańczy i mandarynki, złote gwiazdki, pierniki, serduszka z filcu... A dlaczego? Uwielbiam takie proste, domowe ozdoby. Poza tym w przeciwieństwie do zwykłych bombek są takie... naturalne ;)


Przy okazji... Gdybyście szukały ciekawego zapachu dla podbicia świątecznego klimatu, to proponuję Wam Spiced Orange. Mieszanka pomarańczy i goździków idealnie komponuje się z zapachem świeżo ściętej choinki. I w przeciwieństwie do Apple & Pine Needle pachnie bardzo ładnie!:)