Normalną rzeczą jest to, że każda z nas zwraca dużą uwagę na piękną bieliznę. Świadomość tego, że pod wierzchnią warstwą ubrań nosimy prześliczny, kobiecy komplet, dodaje nam sporą dawkę pewności siebie. Żadna z nas nie lubi wymiętych, niedopasowanych biustonoszy a szczególnie mamy które karmią lub co dopiero przestały karmić piersią. Bo ilekroć sięgam pamięcią wstecz to przypominam sobie obraz brzydoty i tandety czyli paskudną, totalnie niekobiecą i absolutnie nieseksowną bieliznę lansowaną przez pisemka dla mamusiek.
Nigdy, powtarzam, nigdy (!) nie widziałam w takiej gazecie ani jednego kolażu przedstawiającego zbióru fajnych, dopasowanych biustonoszy, a jedynie coś co przypominało dwa worki na gumce w których można umieścić biust. Dopiero gdy zajrzałam na dział bieliźniany w H&M i przejrzałam ofertę sklepów internetowych m.in. ofertę sklepu ANA to zobaczyłam, że ktoś jednak postanowił podkreślić kobiece atuty i podnieść samopoczucie mam karmiących piersią. To zapoczątkowało poszukiwania bielizny która będzie mi odpowiadać w 100%.

Zanim jednak zaczęłam szukać czegoś co spodoba mi się na maksa, musiałam załatwić pewną, ważną sprawę. Przez lata nosiłam źle dopasowane biustonosze robiąc niesamowitą krzywdę swoim piersiom. W ubiegłym roku pomogła mi brafitterka i od tamtej pory wiem, że jestem posiadaczką rozmiaru 65E... Na początku dziwiło mnie to bo zawsze myślałam, że to rozmiar dużych piersi, ale jak widać wcale tak nie jest. Przynajmniej ja tak uważam. Mój biust jest większy niż kiedyś, ale nie jest duży. Duży to miałam po porodzie gdy miałam nawał mleczny i musiałam przez to pożyczać staniki od mojej mamy.




Pomimo karmienia nie posiadam obwisłych piersi, mimo wszystko mój biust wymaga podtrzymania. Unikam noszenia materiałowych staników stawiając tylko i wyłącznie na te które trzymają biust na swoim miejscu i zapobiegają rozjeżdżaniu się każdej z piersi na boki, bo nie ukrywajmy - taka sytuacja nie jest dla nich korzystna. Dobrze dobrany stanik wręcz ratuje piersi a to dla każdej mamy bardzo ważne. Tym razem postawiłam na biustonosz marki GAIA i czuję się w nim świetnie! Jest piękny i idealnie dopasowany. Miseczki bardzo dobrze trzymają biust, zapięcie stanika nie przesuwa się do góry co dobrze o nim świadczy. Biustonosz zdecydowanie nie zdeformuje mi piersi.


Miła jest świadomość tego, że karmienie małego ssaka nie umniejsza mi kobiecości tylko dlatego, że nie noszę wcześniej wspomnianych worków na gumce. Piękna bielizna i ubrania sprawiają, że czuję się jak prawdziwa kobieta. Na półce z moją bielizną nie brakuje kobiecych i seksownych fasonów.




Jednak bielizna dzienna to nie wszystko. Czy zwracacie uwagę na to, co nosicie w nocy? Owszem, uwielbiam wskoczyć w ciepłą piżamkę oraz zaszyć się w łóżku wraz z kubkiem herbaty i czymś smacznym pod ręką tylko po to, by po ciężkim dniu obejrzeć ulubiony film. Ale zdecydowanie warto robić wyjątki i wyglądać nocą ładnie - szczególnie dla siebie. W mojej szafie nie brak pięknych koszulek nocnych. Moje ulubione marki to H&M, La Senza i zdecydowanie Obsessive.




Znajomość rozmiaru swojego biustu i asortymentu sklepów bieliźnianych to klucz do posiadania pięknej i świetnie dopasowanej bielizny ale także do dobrego samopoczucia i wyższej samooceny. A wyższa samoocena to sekret przyjemniejszego życia, czyż nie?

Muszę Wam zdradzić, że do przygotowania takiego wpisu zbierałam się dobre kilka miesięcy :)) Chciałam to zrobić w ubiegłym roku gdy w moje ręce trafił piękny, kobaltowy komplet, ale nie czułam się pewnie, więc nic nie przygotowałam. Dziś mam więcej odwagi choć nie ma jakiegoś szaleństwa a zdjęcia są po prostu delikatne i subtelne ;) A tekst - mam nadzieję, że Wam się spodobał!