Do obróbki tych zdjęć podchodziłam kilka razy - i nie dziwo! Zdjęcia o zmierzchu są bardzo, ale to bardzo specyficzne. Robiąc zdjęcia masz mało czasu na myślenie o parametrach i działasz na najwyższych obrotach. Praktycznie co chwilę podchodzisz do aparatu i zmieniasz parametry a i tak to nic nie daje, bo robi się coraz ciemniej a pomimo niskiego ISO pojawiają się jakieś szumy. A potem czeka Cię kilka podejść do obróbki w programie graficznym. Mi udało się obrobić zdjęcia bez zbytniego knocenia dopiero za piątym razem, a i tak było ciężko bo usnęłam z głową na biurku :))


Na zdjęciach możecie zobaczyć, że mam tą samą sukienkę co we wpisie z okazji Dnia Matki. Poprzednio nie miała żadnego dekoltu na przodzie a ja nie byłabym sobą gdybym o to nie zadbała... Oczywiście szkoda mi było pieniędzy na krawcową więc zadziałałam sama - nie jest źle! Dopiero teraz czuję się w tej sukience naprawdę perfekcyjnie! Muszę Wam powiedzieć, że dopiero po tak małej zmianie sukienka nabrała innego wymiaru, dzięki czemu jest naprawdę sexy. I w 100 procentach nadaje się na randkę!


sukienka diy + TUTAJ   /   torebka Tom&Eva   /   zegarek DW