Nie wiem jak Wy, ale ja mam niemałą słabość do kosmetyków Vichy z serii nawilżającej. I do sypkiego, transparentnego pudru który na szczęście się jeszcze nie skończył. No i do dwóch produktów Tołpy. A że ze wszystkich produktów została mi połowa opakowania pudru, mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że zaliczyłam najlepsze denko do tej pory.


VICHY.
Przez bite półtora roku, namiętnie stosowałam nawilżającą serię Vichy Eau Thermale. Szczerze stwierdzam, że jest to najlepsza seria do cery suchej. Z rozkoszą używałam wody termalnej, żelu do mycia twarzy i dwóch kremów - na dzień i na noc. Seria Eau Thermale to nawilżająca bomba i zdecydowanie mogę ją polecić posiadaczkom suchej cery. Poza świetnym działaniem (miękka skóra, mniejsza skłonność do podrażnień, doskonałe oczyszczenie bez wysuszenia skóry) również pięknie pachnie - krem na noc ma w sobie jakieś męskie nuty dzięki czemu jest po prostu szałowy.Woda termalna jest najlepsza, zdecydowanie!

O pudrze transparentnym mogę się wypowiadać w samych superlatywach. Produkt jest zdecydowanie godny polecenia, świetnie matuje, wchłania nadmiar sebum i co najfajniejsze - utrwala makijaż na wiele godzin. Wad nie widzę.

TOŁPA.
 Moim ulubieńcem jest zdecydowanie delikatny płyn micelarny z serii Botanic, Białe Kwiaty. Doskonale zmywa wszelkie zabrudzenia z cery która pozostaje nawilżona i co najważniejsze - nie wariuje! Pyn niestety mi się skończył ale nie ubolewam.

Chciałabym Wam również polecić peeling do ciała do skóry suchej i bardzo suchej. Przepięknie pachnie słodyczą (choć jest słony:P), doskonale ściera i pozostawia skórę fajnie natłuszczoną. To w nim lubię. Nie pamiętam jaka to seria więc odsyłam Was do tego wpisu.


Lubicie Tołpę i Vichy?