Zawieszenie w pewnych kwestiach wykorzystuję w bardzo przyjemny sposób. Włączam kreatywność, a mój umysł działa na najwyższych obrotach. Lubię myśleć o czymś, co może być fajnym i kreatywnym działaniem, przy czym staram się nie myśleć o tym, co sprawiło, że czuję się trochę zawiedziona.
No ale jak tu podejmować działania gdy są ludzie, którzy za nic mają czyiś cenny czas. Strasznie mnie to wkurza, uchhh! Nadal działa mi to na nerwy na maxa. Ale we wszechświecie wszystko dzieje się po coś, więc może i to ma swój cel? Bo co jak co, ale ostatnio bardzo mocno wyczuwam, czy coś jest warte zachodu. Jeśli nie jest, nie pakuję się w to. Niby coś się dzieje, ale to nadal specyficzne zawieszenie. Pora wczuć się w to, co mam w środku.


koszula bezmarkowa   /   spódniczka TUTAJ   /   naszyjnik Happines Boutique