Ho ho ho, tak aktywnych wakacji nie miałam od dawna. Nie chodzi o ilość atrakcji i bodźców, bo nie potrzebuję ich tak wiele, ale o aktywność fizyczną. Przyzwyczaiłam się do tego, że nad morzem leży się na piasku (lub tak jak teraz na kamieniach) i robi z niego babki (z kamieni raczej chwiejne budowle), do wody wchodzi się po to, żeby popływać a plażowanie jest najprzyjemniejszym relaksem. Niestety okoliczności nie pozwalają mi na leniwe plażowanie i co najgorsze, ćwiczenia! Nie mam mojej ukochanej maty do ćwiczeń ani butów, w których tak świetnie mi się gimnastykowało. Nie chcę także wyginać się na plaży i robić fitnessowych seansów przy masie ludzi. A te wszystkie smaczne rzeczy? Och! Na razie lepiej idzie robienie masy niż jędrnej pupy (achh te Reese's), ale brak ćwiczeń rekompensuje mi mój maluch. Całą energię z buntu dwulatka, Julia wykorzystała do szaleństw, które ma praktycznie codziennie. Nie ma dnia bez biegania za nią i człapania o ostatnich siłach dysząc przy tym jak zmęczone psisko. Mój przesłodki diabełek bardzo dba o to, by mamie nie przybyło tu i ówdzie, a przy okazji dba o mięśnie! Pilnuje, żebym codziennie miała ćwiczenia siłowe po to, by mięśnie wciąż były w formie. Ma na to swoje sposoby... Najczęściej po prostu udaje, że bolą ją nogi, bo przecież lepiej, jak ktoś inny nosi pannicę :D Albo też nieźle bałagani i cwani się na różne sposoby. Dzięki niej codziennie mam taki trening, że padam obolała! Wczoraj jednak przeszła samą siebie, bo nogi mi zastygły jak cement. Tak więc jeśli zdarzy się Wam usłyszeć, że taki wycisk to nie trening, nie denerwujcie się, bo nie ma czym! Życie wszystko weryfikuje :D
Wyjeżdżając, wiedziałam, że stroić się jak królowa angielska nie będę, więc połowę zawartości walizki stanowiły najwygodniejsze ubrania pod słońcem. Mam cztery pary szortów, więc mój codzienny look jest raczej sportowy aniżeli subtelny i kobiecy. Tak też było wczoraj — krótkie spodenki, buty odpowiednie do gonitwy za dzieckiem i bluzka, którą przeznaczyłam na kąpiele w morzu. Tak więc jest bardzo wygodnie i praktycznie, a kurtka no cóż :) Jest się czym okryć, jak wiatr zawieje!


kurtka TUTAJ
top New Look (sh)
spodenki diy
torba TUTAJ
czapka Nike