Ach ten long bob, co za piękna fryzura! Wygodna, praktyczna, kobieca... A co z długimi włosami? Tymi pięknymi, długimi pasmami, skąpanymi w blasku słońca?
Poczułam ukłucie zazdrości, co prawda nie tej, niszczącej, ale jednak!
Jest to taka motywująca zazdrość, która dała mi kopa do tego, by spróbować jeszcze raz. Co prawda objętość moich włosów mierzona w kucyku wynosi tylko 7 cm, ale czemu by nie podjąć jeszcze raz wyzwania?

Włosy są w całkiem niezłym stanie. Co prawda rozczesywanie ich po dniu na plaży wymaga pewnej siły, poświęcenia i ofiar (ach te wyrwane w bólu pojedyncze włosy), ale dają radę. Niestety przez długi czas zaprzestałam suplementacji, bo nie byłam w stanie zapamiętać o sobie samej i w ten sposób doprowadziłam u siebie do pewnych niedoborów. Odbiło się to na włosach, bo przestały rosnąć grubsze niż zwykle. Grubsze niż zwykle, bo poprzednia suplementacja pomogła mi w uzyskaniu większej grubości włosa. Było to dość zauważalne, ale niestety nie udało mi się utrzymać tego efektu.
Poza tym włosy mi się błyszczą, nie potrzebują zbytniego odżywiania poza końcówkami... Fajne są. Normalne, niskoporowate włosy.
Co nie oznacza, że nie przyda im się trochę wsparcia :)




Długość od czubka głowy: 35 cm
Gęstość w kucyku: 7 cm
Obcinane miesiąc temu na długość do ramion.




Obecnie myję je żelem Sanex na zmianę z szamponem Herbal Essencess. Powiem Wam szczerze, że lepiej i zdrowiej prezentują się po myciu Sanexem, niż po Herbalu. Są fajne i nawilżone, nie wymagają nałożenia odżywki. Jeśli już mowa o odżywkach, na ten moment używam małych odżywek Aussie, które na razie nie zachwyciły mnie tak, by znalazły się na stałe w mojej kosmetyczce. To produkt tymczasowy, kosmetyk z braku laku.
Jeśli chodzi o suplementację, to na ten moment stosuję Vigantoletten. Kupiłam go w celu wzmocnienia paznokci i na nie działa! Jeśli chodzi o włosy, to na razie nie zauważyłam żadnego efektu, ale może to się wkrótce zmieni. Na pewno po powrocie do Polski powrócę do dawnego sposobu, jakim było Calcium Pantothenicum. Lubiłam ten suplement, więc myślę, że teraz też będzie dobrze go stosować.
Tak poza tym, to nie robię z włosami nic. Myję je, od czasu używam odżywki, no i biorę wit. D. Suszę, trochę za mocno czeszę, szarpię się z nimi po plażowaniu... Oj, zdecydowanie potrzeba im więcej miłości!




Plan w pigułce na następne miesiące
• suplementacja
• odżywki i maski dostosowane do moich włosów (Farmona, WAX)
• nawilżanie żelem lnianym
• rozsądne suszenie