Dwutygodnik • O czym nie powinno się zapomnieć przed świętami?

14 grudnia 2016


Muszę przyznać, że za mną na maxa aktywny czas. W ubiegłym roku również było intensywnie, ale muszę z całkowitym przekonaniem stwierdzić, że w tym było bardziej hardkorowo. Krótki sen znaczył moją dobę a kawa pomagała mi wytrwać. Niejednokrotnie zasypiałam z głową na laptopie ale koniec końców dałam czadu i jestem z siebie diabelnie dumna. Ten okres był wypełniony zajęciami po brzegi i choć nie miałam zbyt wiele czasu na inne rzeczy, to mimo wszystko brałam się za planowanie. Po tym wszystkim potrzebowałam kilku dni oddechu. Odpoczynek się udał, a ja całkowicie zapomniałam o bożym świecie. Zanim napiszę Wam co jest dla mnie najważniejsze w rozsądnym przygotowaniu się do świąt, streszczę Wam moje dwa tygodnie. Love!


Jak mogłabym podsumować te dwa tygodnie?
Wyśmienicie! Gdyby nie pierwszy w tym roku (trzymający się kilka dni) śnieg, to grudzień byłby całkowicie do kitu. Pierwszy śnieg, świąteczne akcenty i wyciągnięte z pudła EMU nastroiły mnie na maksa. I o ile wysłużone śniegowce zostawiam na hardkorowe mrozy to cudownie jest się cieszyć wszystkim co przypomina o zimie i świętach.


Nie obyło się bez małych przyjemności, czyli dobrego jedzenia, ulubionej herbaty i radości ze świetnie sprawdzających się kosmetyków. Wyjątkową radość sprawiły mi draże Galaxy, które pojawiły się w Biedronce już w listopadzie i niesamowicie ucieszyły moje podniebienie. Choć jestem wybredna i mam swoich ulubieńców, to tęsknię za angielskimi słodyczami. Wkrótce znowu się po nie wybiorę tym bardziej, że inne sklepy naliczają sobie kosmiczną marżę przez co czasem takie szaleństwa nie mają sensu. Radość sprawiały mi także pogodne poranki dzięki której w domu o poranku widzę cudowną grę światła.

 

Mam nadzieję, że pamiętacie o charytatywnej akcji TK Maxx?:) I ja przyłożyłam rękę do tej akcji co niesamowicie mnie cieszy :))


Pierwsze dwa tygodnie grudnia minęły również pod znakiem uśmiechu i łapania ciepła w każdej postaci. Czy to dzięki cudownym, wełnianym papciom, czy aromatycznej herbaty w knajpie. Miałam okazję również pojawić się z Anią na prezentacji wiosennej kolekcji Deichmann. Kolekcję cechują pastele i taka również będzie wiosna - delikatna, subtelna i pastelowa.



Pomimo wielu zajęć nie umknęło mi to, że świąt zostało mniej niż dwa tygodnie i gdyby nie to, że sprzątam na bieżąco, to byłabym w czarnej dziurze. Nie ukrywam jednak, że mój porządek wymaga małych, kosmetycznych poprawek i zabrałam się za to natychmiast. Chcecie się wyrobić w dwa, trzy dni z porządkami i resztę poświęcić na przyjemniejsze rzeczy np. wykonanie ozdób choinkowych lub pieczenie ciasteczek? Nie ma problemu! Pora zakasać rękawy, i jeśli macie dzieci to zachęcić je do pomocy i hej!


Nie zapomnij o...
Zebraniu wszelkiej maści brudnych ubrań, szukaniu skarpetek wsadzonych pod łóżko przez chochliki, zdejmowaniu zakurzonych zasłon i firan oraz zbieraniu brudnych ścierek. PRANIE TO PODSTAWA (i moja mała obsesja)! Ja ten krok już wykonałam i wyprałam wszystko, co się da, a Wy? Mój kosz na pranie świeci pustkami (na razie), ale cała reszta już się wysuszyła i wisi w szafie! Done!


Porządkach w szafach, komodzie, szufladach, i takich tam...
Nie tak dawno (bo jakieś 5 dni temu) wyrzuciłam wszystko z szafy. DOSŁOWNIE. Szukałam jednej, jedynej ważnej rzeczy. Nie mogłam jej znaleźć, więc normalne było to, że zaczęłam się denerwować, bo spodziewałam się, że ta może nawet wisieć schowana w rękawie. Potrafię chować rzeczy w takich miejscach. Serio. Zebrałam pomięte ciuchy z podłogi i wrzuciłam z powrotem do szafy na leżące niżej, inne rzeczy. Nie zrobiłam tego z premedytacją, ale... To nie oznacza, że nie robię takich numerów.
Robię, i to jeszcze gorsze. Wierzcie mi, że to możliwe. Ostatnio znalazłam pomidory i cebulę dymkę w zamrażarce. Okazało się, że dwa dni wcześniej ze zmęczenia pomyliłam się i wsadziłam je do zamrażalnika. Nie pytajcie o to, jak się czułam, gdy miałam ochotę na sałatkę z pomidorów ze szczypiorkiem. Smuteczek level hard.
I o ile moja szafa (a także szafa mojej niuni!) bywa istnym pobojowiskiem, to zdecydowanie lepiej jest z szafkami kuchennymi i tymi w łazience. Tam po prostu panuje porządek. Grubo ponad rok temu przysięgłam sobie systematyczne sprzątanie przez cały rok i to naprawdę się udało. Jedyne co muszę zrobić to poukładać ładnie szklanki i przetrzeć kurze. A garderoba? Zrobione! Wiwat porządnisie!


Myciu okien, wycieraniu szafek i półek z kurzu itd...
A do tego obowiązkowe sprzątanie kuchni na błysk - oczywiście chodzi o piekarnik, kuchenkę, zlew, suszarkę do naczyń... Jeśli gotujecie coś na święta, to zapewne lubicie mieć dużo CZYSTEGO POLA do popisu. Ja w tym roku stawiam zdecydowanie na to i zabieram się do tego jutro! Jeśli dołożę do tego codzienne porządki, to do świąt wszystko będzie błyszczeć.
Nie zapominam też o tym, że kurz zbiera się w łazience i osadza na zlewie, wannie a także na klozecie. Ten kurz jest wyjątkowo obleśny więc... nie muszę nic więcej mówić :D


Konkretnym rozplanowaniu jadłospisu, jeśli planujecie ugościć bliskich... 
W naszym przypadku to moje ciasta i normalny obiad. Ale zrobienie zapasu również się przyda! Sklepy będą zamknięte 2-3 dni ale co tam, zrobię zakupy jakby zbliżał się koniec świata! Prościej? Będę przygotowana na to, że wszyscy będą jeść więcej ale nie zapomnę o tym, że po świętach i nowym roku również trzeba będzie za coś żyć. O tym niżej!


PRIORYTET! Czyli...
Planowanie budżetu, czyli ile jeszcze wydamy na... zakupy, świąteczne wydatki, a także na POTEM. Dużo ludzi wpada w pułapkę i umyka im fakt, że po świętach zostaje jeszcze jakiś czas do kolejnej wypłaty i trzeba za coś żyć. Nie zapominajmy, że wydatki nie kończą się na świętach i potem też trzeba za coś zrobić zakupy, żeby nie umrzeć z głodu :)) Planowanie wydatków przed okresem świątecznym jest priorytetowe i warto sobie na początku rozplanować wszystko, żeby nie wpaść w pułapkę bezmyślnego kupowania. Nie zapominajmy o tym i pamiętajmy oczywiście, że na pierwszym miejscu stawiamy opłaty za mieszkanie, rachunki itp. Nie warto szaleć bez opamiętania i doprowadzić do sytuacji, w której zgrzytamy zębami ze złości, bo o czymś zapomnieliśmy. Albo musimy zaciskać pasa do wypłaty, bo przesadziliśmy z kupowaniem. Ja pilnuję się cały rok, a w grudniu po prostu wiem, że choć wiele rzeczy kusi, to spokój w portfelu jest więcej wart niż to całe szaleństwo. Prezenty można wykonać własnoręcznie, skorzystać z ekstra promocji w sklepach (idea rozsądnego robienia zakupów) lub odkładać po mału przez cały rok. Taką metodą moja koleżanka uzbierała pieniądze na ekstra prezent dla mamy, dzięki czemu nie zrujnowała domowego budżetu :)
Rozpiszcie sobie na kartce, ile planujecie wydać na prezenty, jedzenie, choinkę, opłaty za czynsz, wynajem, rachunki itp. na przestrzeni całego miesiąca, oczywiście zakładając, że wypłata dopiero wpłynęła Wam na konto :) Lub jeśli w tej chwili zdaliście sobie sprawę, że nie wiecie co dalej. Taka rozpiska naprawdę pomaga!


A z przyjemności....
Ubieranie choinki! To jest to!
Ozdoby choinkowe DIY dla osób które lubią ręczne robótki... czyli cuda z filcu, szkła i ciasta piernikowego. To banalnie proste. W tym roku chciałam zaszaleć ale jeszcze zobaczę co mogłabym zdziałać. Przede wszystkim muszę mierzyć siły na zamiary! Btw. co bardziej pasuje do szarych ścian!? Mam dylemat...


Na dzisiaj kończę i lecę spać! Mam nadzieję, że moja mała rozpiska Wam pomogła a podsumowanie minionych dwóch tygodni umiliło czas. Ściskam!

1 komentarz

  1. sporo przydatnych konkretów;) przyjemnie się czytało
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.