Moi makijażowi ulubieńcy

29 lutego 2016


Koniecznie oglądajcie w jakości HD! :)

Luty w INSTAkadrach

28 lutego 2016



Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie z perspektywy czasu, luty był fajnym i aktywnym miesiącem. Koniec końców, to właśnie on wycisnął ze mnie energię do ostatniej kropli, i to dosłownie, bo czuję się trochę osłabiona i nieco obolała ;) Ale co tam, było fajnie, energicznie i nie było czasu na nudę! Oto instagramowy skrót miesiąca który w żadnym wypadku nie jest zapchajdziurą... bo mam w zapasie kolejne dwa wpisy :D




Koszmar 19 letniego obgryzania dobiegł końca, więc tym miesiącu non stop malowałam paznokcie. Dzięki malowaniu i odżywianiu część z nich stwardniała i rosła zdecydowanie szybciej. Oczywiście ostatnio musiałam je obciąć, ale nareszcie wyglądają ładnie... Na zdjęciu są pomalowane lakierem w kolorze brudnego różu, który kupiłam w Biedronce. Ten lakier jest zdecydowanie lakierem na dzień lub dwa, bo szybko odpryskuje, i używając go niestety musicie je malować od nowa.




Jeśli chodzi o zlecenia, to w tym miesiącu miałam do tej pory najlepsze zlecenie pod słońcem. Wszystko co jest związane z gastronomią jara mnie niesamowicie i sprawia, że unoszę się w przestworza! Targi takie jak Expo Sweet (czy też Euro Gastro) to świetna okazja nie tylko do spróbowania słodkości (takich jak lody borowikowe), ale także do poznania nowych osób i zebrania świetnych kontaktów. Obecność w takich miejscach zdecydowanie motywuje mnie do poszerzania swojej wiedzy, i budowania pasji.




Z racji tego, że idzie wiosna, staram się motywować właśnie w wiosennym kierunku. Wyciągam z szafy to, co sprawia, że myślę o ciepłych dniach, oglądam stare zdjęcia, a tym razem korzystam z iście wiosennego, imieninowego upominku od mamy. Perfumy marki Yves Rocher pachną niesamowicie!




Nadchodząca wiosna nie oznacza porzucenia słodkości więc... wcinam ile wlezie! Nadprogramowe kilogramy zrzucam na bieżąco, więc pozwalam sobie na więcej. Poza tym mam swoją słodycz w domu, więc jakby nie patrzeć, i tak nie przesadzam :D


Muszę Wam powiedzieć, że tak fajny luty miałam drugi, bądź trzeci raz w życiu. Zawsze ten miesiąc kojarzył mi się źle, albo był po prostu przeciętny... Natomiast tym razem był naprawdę w dechę! I tak jak wspominałam wcześniej, jestem nieco wyczerpana, ale w ten fajny sposób. Jest git!



Szafa na Szpilkach

26 lutego 2016



Zanim pojawi się wpis, w którym zacznę opowiadać o tym jak bardzo ciekawie spędziłam miniony tydzień, pozwolę sobie powrócić wspomnieniami do spotkania z cyklu "Szafa na Szpilkach", które było moim pierwszym... I co najważniejsze - spotkaniem, bardzo mile spędzonym! Muszę Wam powiedzieć, że spotkanie z cyklu "Szafa na Szpilkach" było jednym z tych fajniejszych, kameralnych, relaksujących, głównie dzięki temu, że pod uwagę była wzięta uroda uczestniczek ;) Spotkanie odbyło się w CH Blue City w Warszawie i obejmowało nie tylko pyszne jedzenie w restauracji Street, urodowe rozpieszczanie w Hebe oraz Marco Aldany... Ale także relaks i udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej. Ze względu na ograniczoną ilość czasu musiałam się sprężyć, ale nie żałuję bo i tak się świetnie bawiłam :) Muszę Wam powiedzieć, że dzięki temu spotkaniu miałam okazję spróbować manicure hybrydowego, który bardzo mi się spodobał i jestem zdecydowana na powtórkę na przełomie kwietnia i maja :) Zdjęcia wykonało dwóch świetnych fotografów - Bartek Dębkowski i Sebastian Rudnicki. Bardzo Wam dziękuję!:)


 
Jeśli chodzi o stylizację, to całość powstała dzięki uprzejmości marki New Yorker która udostępniła nam ubrania do sesji :) Pomyślałam, że poeksperymentuję z futrem, ale sama nie jestem pewna tego, czy futro to moja bajka. Mimo wszystko podoba mi się dobór kolorów :) Czy mam coś jeszcze do powiedzenia?:) Chyba nie, więc do zobaczenia w następnym wpisie!:)

Hit sezonu, czyli piękny, brązowy płaszczyk

16 lutego 2016



Pamiętam zakup mojego pierwszego płaszcza. Miałam 18 lat i bardzo chciałam wyglądać elegancko, więc wybrałam czarny, elegancki płaszcz w H&M, który mi wiernie służył całe 4 lata. Sprzedałam go bo schudłam i okropnie na mnie wisiał. W międzyczasie pozwoliłam sobie na zabawę kolorami po czym namiętnie oddałam się brązom i beżom. Skończyło się na cenowym rarytasie - długim, wełnianym płaszczu kupionym na Vinted. On oczywiście też w pewnym czasie wisiał na mnie jak na wieszaku więc nie pozostało mi nic innego niż wybór nowego egzemplarza który stał się moim ulubionym i bez wątpienia - najfajniejszym w dotychczasowej kolekcji płaszczy.

Dzisiaj postanowiłam zestawić coś w domu i zrobić coś przyjemnego na nadchodzącą wiosnę. Zrezygnowałam ze swetra na rzecz szarego szalika a podstawą były czarne ubrania. Charakterystyczne też były czarne dodatki które po prostu uwielbiam. Całość dopełnił ciekawy łańcuszek i klasyczny zegarek.

płaszcz TUTAJ   /   bluzka Bonprix   /   spodnie Romwe   /   szalik TUTAJ
torba TUTAJ   /   buty Franco Sarto   /   naszyjnik TUTAJ   /   zegarek Daniel Wellington



Golden Rose Matte Crayon odcień 15


Przedwiosenne nowości

11 lutego 2016



W tym roku zapach wiosny czułam jeden, jedyny raz. Było to dobre dwa tygodnie temu i zdecydowanie utkwiło mi w pamięci. Potem już go nie czułam, ale gdy patrzę na niebo to widzę, że nie jest już typowo zimowe. Chmury wyglądają jakoś inaczej - typowo na zmianę pory roku, ptaki śpiewają, na gałązkach pojawiają się zielone pączki... Otoczenie jeszcze jest szarawe i wyjałowione, ale coś się zmienia choć nie widać tego na pierwszy rzut oka. To zdecydowany znak powoli nadchodzącej wiosny. Lada dzień przyjdzie pora na generalne porządki w kuchni i przedpokoju, pranie firan, sprzątanie szaf i wymianę garderoby na lżejszą. Oczywiście nie będą to jakieś wielkie porządki bo sprzątam codziennie i mam w zasadzie czysto, ale przyda się odświeżyć mieszkanie i pochować to, co nie będzie potrzebne wiosną i latem. Wymiana garderoby sprzyja nie tylko totalnej zmianie ale i dodawaniu nowych, świeżych elementów.




Choć swetrów mam od groma, to niestety większość stanowią grube swetrzyska, w których lada moment zacznie mi się robić duszno. Sweter z golfem jaki widzicie powyżej może sprawiać wrażenie tych przeze mnie wymienionych ale... jest bardzo lekki i nie ma opcji żebym się w nim zgrzała. Poza tym jest przepiękny!

sweter z golfem TUTAJ




Miałam zrezygnować z płaszczy, ale w sumie tylko na okres zimowy. Ciężko jest śmigać w śniegu w płaszczykach, więc dałam sobie spokój ;) Teraz idzie wiosna, można spokojnie założyć coś cieńszego i co najfajniejsze - elegantszego ;) Muszę Wam powiedzieć, że gdy tylko wzięłam ten płaszcz w swoje ręce, to byłam naprawdę miło zaskoczona!:) Trochę się bałam, że będzie ekstremalnie cienki i materiałowy (taki ryzyk fizyk), ale okazało się, że jest zupełnie inaczej! Oczywiście nie jest też raczej jakiś super gruby, ale to płaszcz na chłodną wiosnę i cieplejszą jesień, więc dobrze jest wiedzieć, czego się spodziewać. Jest miły w dotyku i wygląda świetnie na figurze.

płaszcz TUTAJ




Sukienkę którą widzicie na wieszaku, kupiłam na początku grudnia z nadzieją, że dojdzie najpóźniej w drugiej połowie miesiąca. Chciałam mieć coś eleganckiego, coś o fajnym kroju... Muszę Wam powiedzieć, że byłam piekielnie zła przez to, że nie doszła wtedy kiedy się tego spodziewałam (nie oszukujmy się ale normalnie przesyłki z Chin dochodzą obecnie po 10 dniach)... i po miesiącu oczekiwania straciłam nadzieję na to, że w ogóle ją dostanę. Oczywiście sukienka do mnie przyszła, ale na początku lutego. Czas oczekiwania rekompensuje mi gruby materiał z którego została wykonana i to, jak leży na ciele. Lubię ją.

sukienka TUTAJ




Czarna, elegancka sukienka przyda się na większe wyjścia. Chociaż jeszcze muszę przemyśleć, czy jest dobra dla mnie... Jeśli nie będę przekonana to ją odsprzedam. Oczywiście pokażę ją Wam w stylizacji więc będziecie mogły zobaczyć, jak wygląda :)

sukienka TUTAJ




Uwielbiam dżinsy z dziurami i cieszę się, że pogoda w końcu na to pozwoli. Jakby nie patrzeć, nie zakładam takich spodni gdy temperatura sięga najniższych wartości. Te strasznie mi się podobają, chociaż trochę przy nich kombinowałam! Kiedy przyszły, okazało się, że są ciut za duże, i ze mnie spadają. Na dodatek były za ciemne (nie lubię za ciemnych spodni)... Postanowiłam je po prostu uprać z ręcznikami i ścierkami (do takiego prania zazwyczaj używam wybielacza bo chcę zmyć zabrudzenia a wysoką temperaturą wybić bakterie), dorzucając do prania chusteczki chłonące barwniki w praniu. Nie dość, że mają teraz ładny kolor to na dodatek odrobinę się skurczyły i są jak ulał! Następnym razem wezmę po prostu mniejszy rozmiar bo tym razem wzięłam M mając nadzieję, że będzie ok:)

spodnie TUTAJ




Te spodenki to mój łup miesiąca! Okoliczny second hand od dawna świeci pustkami jeśli chodzi o asortyment w małych rozmiarach (może sytuacja poprawi się wiosną) ale tym razem miałam dużego farta! Udało mi się bowiem upolować taliowane spodenki na które polowałam od dość dawna. Zawsze chciałam mieć coś typowo plażowego na gorący dzień. Są to spodenki odsłaniające kawałeczek pupy więc zamierzam je nosić w upały po domu, nad rzekę, na plażę... Nie po mieście, absolutnie! Te spodenki to typowo letni ciuch i przy tym pozostanę.


spodenki H&M / lumpeks



Instagramowe, drobne nowości • lawendowa sól do kąpieli ISANA - świetny produkt, bardzo relaksuje! • pomadka do ust Neutrogena z maliną nordycką • podkład nawilżający Maybelline Affinitone (mam go około 2 tygodni, na Insta pokazałam później, bardzo dobrze się sprawdza!) • słodkie pianki • zestaw do manicure hybrydowego od NeoNail • piękna bielizna - Calvin Klein i Huber • plakat od Nono Store • nowe kredki do kolorowania morskiej kolorowanki


Wiosna to świeżość, to zmiany... A choć jest luty to i tak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na jej nadejście. A jak u Was? Zabieracie się wkrótce za wielkie porządki i wprowadzanie nowości?

Ściskam!



Zimowy fotopamiętnik

6 lutego 2016


Zimowy foto pamiętnik czyli nasza zima w pigułce.


Zima w podróży, tu i tam.


W śniegu po kostki.


Zima z tatusiem...:)


I śniegiem w koronach drzew.


I ze słonecznym blaskiem...


I z mamą kochaną :)


Zima w świeżym spojrzeniem w górę...


... spojrzeniem na bok...


... i prosto przed siebie :)


Zima bez spacerów to nie zima...


... i bez słodkości również nie...


A tym bardziej bez najbliższych! 
 

A jaka była Wasza zima? :)

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.