Koniec miesiąca jak zawsze oznacza aktualizację włosową. Chcąc podsumować cały miesiąc powiem – raz było lepiej, a raz gorzej, główną rolę grała tu woda. Dziwne? Wcale!

Kwiecień był włosowo nudny. Włosy myłam co 1,5 dnia i po umyciu spryskiwałam lekką odżywką w sprayu. Czasem odżywiałam je odżywką Pantene, od czasu do czasu olejowałam i wcierałam Jantar, gdy mi się przypomniało. Branie Calcium Pantothenicum odbywało się na takiej samej zasadzie co stosowanie wcierki. Było nudno i jedyną rzeczą która dawała mi o sobie znać, była woda. Nie wiem jak Wasza, ale moja robi z włosów szczotę. Są okropne. Na dodatek sama sobie kopię dołki, bo ustawicznie zapominam o kupieniu filtra do wody, dzięki któremu znacząco poprawiłby się ich wygląd. Mogę sobie dbać o włosy najlepiej jak potrafię, stosować najlepsze maski i olejować z nadzieją, ze będę miała lśniącą falę, ale jeśli woda nie będzie miękka, to mogę sobie pomarzyć o takich efektach jakich oczekuję.

Tak poza tym, to jestem typem człowieka, któremu zawsze wszystko idzie wolno. Nie myślcie jednak, że działam sobie w żółwim tempie, bo wcale tak nie jest!  Po prostu zawsze dłużej czekam na efekty i czasem muszę więcej się narobić by coś zdobyć. Ale nie tym razem. Co za ulga!
Kto się domyśla, o czym mówię?


dzisiejsze włosy. nie sięgają tak daleko, ale to jedyne, ładne i nieporuszone zdjęcie :D


Zapuszczam włosy od lipca ubiegłego roku nie podcinając ich wcale. Mam za sobą jakieś 10 miesięcy. Wystartowałam z 35 centymetrami, a dziś włosy mierzą już 48. To daje średnio 1,3 cm na miesiąc. Całkiem niezły wynik, prawda? Ale jest jeden myk - uśrednianie go jest bez sensu. Włosy ruszyły z kopyta, gdy przestałam karmić dziecko piersią, ale też nie o to chodzi. Mam na myśli to, że w tak krótkim czasie zaszłam tak daleko. To ogromna motywacja i radość! Chociaż w jednym miesiącu rosną więcej a w innym mniej, to w końcu mam nadzieję, że uda mi się je zapuścić tak, bym mogła cieszyć się niesamowitą długością. To bardzo dużo dla włosomaniaczki z prawie 7 letnim stażem zwłaszcza, jeśli w ciągu tych lat zrobiłam dużo dla włosów i wydałam na ich pielęgnację mnóstwo pieniędzy, po drodze zaliczając dużą porażkę.
Oby w końcu mi się udało!



W tym miesiącu stosowałam:

Szampony • Jantar, Timotei
Odżywka • Jantar, Pantene, Herbal
Oleje • kokosowy, rzepakowy
Maska • brak
Wcierka • Jantar
Suplementy • CP