Jak postanowiłam, tak zrobiłam i moja szafa wreszcie tworzy całkiem spójną całość. Nie ma tam nic pstrokatego, a wszystkie barwy idealnie oddają moją osobowość. Na dodatek jest porządek, który chciałam osiągnąć i nic nie wala się bez sensu. Dzięki temu jest mi lżej a jeden z punktów z listy rzeczy do zrobienia do końca czerwca jest zaliczony! 




Porządki w szafie to także okazja do zweryfikowania pewnego stanu rzeczy. Wiecie jak to jest, jak w ręce wpada Wam rzecz, która po dłuższym zastanowieniu nadaje się do poprawki krawieckiej? Ja znam ten stan doskonale. Tym razem pod ostrze nożyczek idzie tunika/bardzo krótka sukienka, która jest jednym z moich ulubionych łupów z Romwe.



Tak przy okazji odsyłam do wpisu o tym 

Jak wybierać ubrania w azjatyckich sklepach





sukienka / tunika

TUTAJ


Wszystko jest fajnie, prawda? Jest czarna, fajnie uszyta, ma genialny dół, do tego jest luźna i idealna zarówno do spodni jak i do szortów. Pomyślałam sobie jednak, że zrobienie w niej dekoltu będzie doskonałym pomysłem nawet, jeśli jest dobra taka, jaka jest.

Powodem jest to, że jestem maniakalną zwolenniczką dekoltów i pokazywania obojczyków. Są ludzie którzy uznaliby mnie z tego powodu za dziwną, ale uważam, że obojczyki są jednym z najseksowniejszych miejsc na ciele. Zawsze lubię założyć fajny naszyjnik i je eksponować, a tutaj nie mam pola do popisu. Poza tym mam w szafie piękne, koronkowe biustonosze, które idealnie wpasowałyby się w całość.




Znalazłam na Pintereście kilka bardzo podobnych tunik i sukienek w różnych stylizacjach (poza 4 zdjęciem które jest stricte inspiracją) i powiem Wam, że jest pięknie, ale brak im tego czegoś. Myślę, że gdyby miały dekolt, byłyby w 100% idealne, dlatego nie mogę doczekać się, gdy w końcu swoją poprawię. 
A Wy dokonujecie czasem poprawek krawieckich? :)