Najbardziej instagramowa kawiarnia w Warszawie • El Krepel

19 sierpnia 2018



Gdybym miała wskazać cukiernię, w której odwiedziny są moim must have, bez wątpienia wskazałabym Laudree w Paryżu. Urocze, kobiece klimaty i słodycz bijąca zewsząd to coś, co przyciąga mnie niesamowicie. W Warszawie jest coś równie miłego lecz zupełnie innego - styl skandynawski plus ściana w kwiatach to coś, co zdecydowanie wyróżnia El Krepel wśród innych kawiarni.




Do El Krepel wybrałam się z zamiarem zjedzenia najdroższego pączka w moim życiu, w towarzystwie Ani. Pierwsze wrażenie wynagrodziło mi 20 minutowy marsz w nierozchodzonych szpilkach i w towarzystwie felernej nawigacji Google Maps. Pierwsze spojrzenie na salę i już wiedziałam, że to idealne miejsce! Bijąca zewsząd biel ucieszyła moje stęsknione za nią oczy, kuchnia marzeń sprawiła, że poczułam ukłucie zazdrości, a różowe dodatki idealnie łączyły wszystko w całość. Jednak nie można odmówić stwierdzenia,  że to miejsce było jedynie tłem dla tych pysznych rzeczy, które zostały po całym dniu pracy kawiarni. Szczególnie ta jedna, jedyna - ostatni złoty pączek ze słonym karmelem w środku. Czekał na mnie.




Wiecie co? Wyjścia ze znajomymi mają to do siebie, że ZAWSZE próbujemy wzajemnie tego co zamówiliśmy :D Sernik z owocową polewą (nie pamiętam dokładnie, czy nie była żurawinowa?) i płatkami kwiatów był pyszny, ale pączek ze słonym karmelem, złotą polewą i jakimś dobrym kremem przebił wszystko - to było mistrzostwo świata. Gdybym miała wskazać miejsce z najlepszymi pączkami w Warszawie, to stawiam na cukiernię Pawłowicz - jednakże moje ulubione pączki z różą i migdałami smakują mi tylko na ciepło. Ba, ja w zasadzie jem pączki tylko na ciepło! Ten w El Krepel ciepły nie był, ale bez wątpienia stał się moim ulubionym. Wyprawa po najdroższego pączka w moim życiu (nie pamiętam, żebym wydała na pączka 8 zł!) okazała się bardzo udana. Nie wiem kiedy znowu po niego pójdę, ale na ten moment myślę, żeby smak odtworzyć w domu. W końcu złotko w proszku mam ;)



koszula NAKD
spodnie ZARA
szpilki ZARA
torba ZARA
zegarek Daniel Wellington
Tego dnia postanowiłam się ubrać inaczej niż zwykle. Założyłam ulubioną elegancką koszulę z wiązaniem w talii, spodnie w kratkę i szpilki. Jeszcze rok temu bym się tak nie ubrała, a teraz mam ochotę wyglądać tak codziennie! Na dodatek moja kwiatowa dziarka sprawiła, że naprawdę lubię się tak nosić - zaczęłam się świetnie czuć w takich stylizacjach!



Na koniec mini pocztówka i sprawca mojego zachwytu, czyli przecudna sukienka Ani. Wpasowała się w klimat miejsca i zdecydowanie przyciągała wzrok innych.

A Wy byliście już w El Krepel?



4 komentarze

  1. Cudownie wyglądasz, obłędna stylizacja :) A co do miejsca, wygląda bosko :D Szkoda, że w Lublinie nie mamy takiego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądasz obłędnie, tak samo jak i miejsce <3 szkoda tylko, że pocierpiałaś przez te buty, następnym razem jak będę w Wawie na pewno odwiedzę miejsce ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam jeszcze w tej cukierni, ale Wasze zdjęcia na prawdę zachęcają. Obie wyglądałyście ślicznie i idealnie wpasowałyście się w to urocze miejsce ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie jest bardzo instagramowo :)

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka strona lifestyle'u młodej mamy. Design by FCD.