Dzisiaj obiecana Wam przeze mnie recenzja sławnej wcierki Jantar. Ja o niej dowiedziałam się dość późno bo w styczniu tego roku. W każdym razie późno, wcieram ją razem już 5 tygodni, nie licząc tygodniowej przerwy między dwiema seriami. Czuję że już mogę Wam opowiedzieć trochę o jej działaniu (przynajmniej na mnie;D) jak i innych ciekawych walorach.

INFORMACJA OD PRODUCENTA
"Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i z tendencją do przetłuszczania. Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Kerastim, Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A, E, F, H i d’pantenol."

OPAKOWANIE
Jantar to wcierka szczelnie „zamknięta” w szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Posiada nakrętkę i niewygodny koreczek który utrudnia wydobycie się kosmetyku (z jednej strony to lepiej bo nie wylejemy sobie wszystkiego na łepetynkę), a przy samym wydobyciu trzeba się niestety troszkę namęczyć. Tym samym jest mało wydajny, zresztą to nie tylko sprawa opakowania ale i samej ilości kosmetyku. Szklana buteleczka stwarza niebezpieczeństwo stłuczenia się, a więc prawdę mówiąc lepiej jest go sobie przelać do buteleczki z atomizerem – nie tylko oszczędzicie sobie bólu po stracie tego kosmetyku ale i oszczędzicie na jego używaniu – jedna aplikacja na pewno nie sprawi że będziecie uboższe w 1/8 całej odżywki.

KONSYSTENCJA I ZAPACH
Odżywka ma wodnistą konsystencję, spływa po palcach więc trzeba uważać. Tym samym jest niezbyt wydajna, ciężko jest również odmierzyć dobrą ilość do specjalnie przeznaczonego do tego naczynka. Jantar ma miły, ziołowy zapach, mi przypomina bardziej męskie, mega pociągające perfumy. Zapach jest boski, ale nie utrzymuje się długo na włosach i szybko ulatuje, więc nie ma strachu że Wasi mężczyźni posądzą Was o niecne przygody ;D hehe ;D

NAKŁADANIE
Zanim nałożę Jantar, lekko podsuszam włosy u nasady chłodnym strumieniem powietrza (prócz weekendów kiedy mam na wszystko więcej czasu). Wtedy czuję dobrze gdzie nałożyłam a gdzie jeszcze brakuje Jantaru. Biorę moją buteleczkę z atomizerem i oddzielam poszczególne partie, między którymi psikam skórę kosmetykiem. Następnie wcieram go w skórę głowy którą jednocześnie masuję. I tak potraktowane miło włosy i skórę głowy pozostawiam do wyschnięcia ;)
Jeśli nie macie buteleczki z atomizerem to po prostu odlewajcie sobie odrobinkę Jantaru na spodek – tak mniej więcej 1,5 – 2 łyżki stołowe. Na całą głowę powinno Wam starczyć!:)

DZIAŁANIE, czyli co dał mi Jantar w czasie kilku tygodni używania? W jakiej sprawie nic nie zdziałał?

♥ szybszy wzrost włosa
♥ wzmocnienie włosów u nasady
♥ dzięki Jantarowi włosy mogłam myć nawet co półtora dnia (wcześniej myłam raz albo dwa razy dziennie bo mam przetłuszczającą się skórę głowy)
♥ zarastanie zakoli (jedno szybciej, drugie mniej – to chyba jakieś zboczenie, po mojej prawej stronie wszystko wolniej rośnie, haha;D)
♥ BABY HAIR
♥ powstrzymał mi wypadanie włosów (dodam że piję skrzyp i pokrzywę od 7 tygodni) , lecz nie w takim stopniu jak chciałam. Dopiero WAX zdziałał cuda. Wydaje mi się że cebulki były bardziej ukrwione, dotlenione, tym samym bardziej trzymały się skóry od środka ;) A włosy na pewno nie wypadały mi już w ilości 150 – 200.

PODSUMOWANIE
Pierwszą kurację rozpoczęłam dokładnie 7 lutego a zakończyłam ją pod koniec miesiąca. Przez pierwsze dwa tygodnie nie działo się nic, jednak nie oczekiwałam niczego po tak krótkim czasie. Aby się zbytnio nie rozczarować czy nie napalić na cokolwiek potraktowałam wcieranie jako codzienną, konieczną czynność pielęgnacyjną do której się w końcu przyzwyczaiłam – taki miałam cel.
Po dwóch tygodniach zauważyłam przyrost włosów. Dodam że pod koniec stycznia miałam włosy do końca łopatek, więc przyrost był minimalny, ale jednak. Masaże głowy dały mi to że cebulki włosowe stały się bardzo ukrwione. Potrafiłam odczuć najlżejsze pociągnięcie, traktowałam włosy bardzo delikatnie, mimo to zauważyłam że stały się naprawdę mocniejsze. I chociaż włosy dalej mi wypadały, to już nie w takim stopniu jak wcześniej. Gdy zaczęłam używać WAXu, ilość włosów na szczotce zaczęła się naprawdę zmniejszać. Po miesiącu stosowania Jantaru z czystą przyjemnością stwierdziłam że na głowie mam masę sterczących włosków, a na zakolach pojawił się delikatny meszek. Teraz jestem w trakcie drugiej serii, i co jakiś czas proszę moją mamę by zmierzyła mi metrem krawieckim długość całych włosów, jak i długość od końca łopatek w dół. Efekty są imponujące :D Ostatnio mama naliczyła mi 3 cm za łopatki więc jeśli mówię o kuracji 7 tygodniowej, a mogą mi do końca marca jeszcze urosnąć (dwie serie i tygodniowa przerwa) to mogę z czystą przyjemnością powiedzieć Wam że efekty są naprawdę super i gorąco Wam polecam stosowanie Jantaru.


DOSTĘPNOŚĆ
Ciężka. Bardzo ciężko jest dostać stacjonarnie, więc polecam Wam internetowe apteki i allegro:)

Idę korzystać ze słoneczka i na Wasze komentarze odpiszę wieczorem!:)