Hej kochane!:) Pewnie zastanawiacie się o co chodzi w tytule, ale myślę że już mogę co nieco Wam opowiedzieć - mówię "już" - ponieważ dwa razy wykorzystałam rozjaśniające właściwości korzenia rzewienia - inaczej korzenia rabarbaru.
W internecie znajdziecie mnóstwo informacji na ten temat, możecie się doczytać że rzewień, czyli tak zwany nam rabarbar, nie tylko rozjaśnia ale i nadaje złotego blasku. Oczywiście jak powiem tak - wpierw włosy nabierają żółtej, kurczaczkowej poświaty która znika wraz z kolejnymi myciami włosów - u mnie tak było za pierwszym razem, po drugim "kurczaczek" się już wypłukuje :)

Czy są efekty? Oczywiście że są :) Za pierwszym razem jednak były minimalne ponieważ strasznie bałam trzymać się mieszankę dłużej niż 15 minut i praktycznie pozostał tylko blask, natomiast za drugim włosy się naprawdę rozjaśniły i nabrały pięknego koloru :)

Wpierw pokażę Wam sprawcę takiego efektu... ;)

Składniki maski rozjaśniającej:
opakowanie korzenia rzewienia (3 zł w sklepie zielarskim)
2 łyżki oleju roślinnego
sok z jednej cytryny
1/4 lub pół kubka gorącej wody

Co musimy zrobić? Mamy szczęście jeśli dostaniemy w sklepie zielarskim sproszkowany korzeń rabarbaru, zazwyczaj jednak otrzymamy rozdrobniony, nadający się na herbatę :P Taki oto korzeń musimy rozdrobnić w młynku do kawy na proszek aby maska miała jednolitą konsystencję.

Przepis.
Sproszkowany korzeń rzewienia wsypujemy do miski i dodajemy wszystkie składniki. Mieszamy tak aby masa była jednolita, aksamitna i odstawiamy na piętnaście minut. Myjemy włosy szamponem bez silikonów, i po piętnastu minutach nakładamy mieszankę na włosy pędzlem do farbowania naszej czupryny. Musimy to zrobić jednolicie ponieważ rabarbar silnie odbarwia włos i raczej nie chcemy jakiś niespodzianek :P Po całym zabiegu nakładamy na włosy foliowy czepek lub siatkę i zakładamy gorący turban lub ciepłą czapkę zimową. Pamiętajcie, że może Wam woda wyciekać spod maski więc warto mieć ręczniki papierowe pod ręką:P
Ważne jest aby co jakiś czas sprawdzać jaki jest efekt, by uniknąć przykrych niespodzianek Za pierwszym razem nie trzymajcie mieszanki dłużej niż 25 minut, potem, jeśli efekt Was satysfakcjonuje, możecie trzymać mieszankę nawet do godziny, ja potrzymam więcej :)

A teraz efekty:
Włosy po pierwszym zabiegu:


Włosy po drugim zabiegu w piątek wieczorem, po pierwszym myciu:

Włosy dziś rano, w cieniu:

Po południu w słońcu:

Porównanie miesięczne:


I co o tym sądzicie?:) Jak Wam się podoba?:) Mi bardzo!:)

Ps. Koniecznie pamiętajcie o nawilżeniu włosów po takim zabiegu bo zioła niejednokrotnie mają działanie wysuszające! Polecam żel lniany który można nawet zmieszać z dowolną maską co bardzo korzystnie wplywa na stan włosa :)