Hej kochane!:) Dziś przychodzę do Was nareszcie z notką o moich włosach w miesiącu marcu, w tym wszystkim podsumuję styczeń oraz luty kiedy takich notek nie było (możecie przeczytać o trzymiesięcznej pielęnacji) a ja nie miałam chęci dodać czegokolwiek, bo a to miałam badhairday, a to w pielęgnacji brakowało punktualności a mi brakowało energii do czegokolwiek :)
Tak więc zapraszam do oglądania i czytania :)


Zdjęcie robione w świetle lampy błyskowej ponieważ o tej porze w moim pokoju jest ciemno.

Włosy na dzień dzisiejszy. Lekko się puszą, wyżej odstają krótsze włoski bo nie wszystkie są równej długości. Długość około 51 cm, w styczniu przed studniówką były ścinane do około 46 cm, przyrost około 5 cm od około połowy stycznia do teraz.
W okresie 3 miesięcy czasami notowany bad hair day spowodowany puszeniem się, suchością albo niemożnością ułożenia włosów. Poza tym były w dobrym stanie, gładkie i miękkie gdyż pielęgnowałam je tak jak trzeba oraz prowadziłam suplementację od środka.

Czy ciąża wpłynęła na włosy do tej pory?
Nie. Nie różnią się one swoim stanem sprzed ciąży jak i w trakcie, rosną normalnie, i wyglądają tak jak wcześniej. Nie każdej hormony ciążowe wpływają na włosy, nie powinno się uogólniać i przypisywać im niewiarygodnych właściwości.
Wypadanie było normalne.

Włosy w świetle dziennym (słoneczny dzień) z dnia 23 marca.
Zdjęcie bez makijażu :D
Nie jestem w stanie określić ich koloru bo często przebija się w nich rudość, kolor często zależy od światła, przy jasnym potrafię mieć jasne karmelkowe, przy normalnym jak koń kasztanek (tak powiedział mój ukochany i pokazywał mi milion zdjęć tych koni hah:D), a gdy jest ciemno to słyszę o jasnym brązie ;D


Toś mnie przyrównał kochanie ;D Trafiony zatopiony ;D
Trzymiesięczna pielęgnacja włosów.

Szampony.


Moją miłością w tym okresie jest szampon ze skrzypu polnego Barwa Natury. Doskonale oczyszcza włosy z brudu i olejów, a czy pomaga na wypadanie? Minimalnie, ale cudów nie oczekujmy bo to tylko szampon.

Avon Naturals Herbal. Używam go tylko dlatego że zalega w szafce w łazience i trzeba go zużyć. Choć nie lubię Avonu i moje ciało również to włosy zdołały się przystosować do tego szamponu (jak skóra do balsamu Avon z lichy i lawendą) i reagują całkiem normalnie. Szampon zawiera ziołowe ekstrakty które pielęgnują włosy, bardzo dobrze oczyszcza jeśli chodzi o brud, słabiej jeśli mowa o olejach.

PharmaCf żel do higieny intymnej Kora dębu. Gdy miałam dość innych szamponów, sięgnęłam po ten żel, od tak, bo miałam kaprys. Zawiera ekstrakty pielęgnujące włosy i kwas mlekowy, świetnie myje, włosy są po nim gładkie i śliskie. Ideał :)

Bingo Spa jedwabne serum do mycia włosów. Świetny oczyszczacz na specjalne okazje, doskonale myje, do tego stopnia zmywa brud i oleje że włosy są aż 'tępe' w dotyku. Tym samym idealnie przygotowuje do przyjęcia maski czy odżywki. Jedynie drażni mnie w nim zapach dlatego obecnie staram się go już używać naprawdę rzadko.

Odżywki i maski.
Maska Bingo Spa ze spiruliną i keratyną. Zanim ją ogólnie zrecenzuję muszę ją jeszcze wypróbować wraz z siemieniem lnianym. Jest ok ale myślę że dobrze się sprawdzi na grubszych włosach ponieważ cienkie jednak obciąża, chyba że użyję jej przed myciem włosów. Wtedy to co innego!

PilomWax WAX do włosów jasnych - najlepsza maska na świecie. Używam waxu od jakiś dwóch lat i spisuje się naprawdę niesamowicie. Przyspiesza wzrost włosów, pielęgnuje je, odżywia, nawilża, cud miód! Stosuję co tydzień, w ciągu trzech miesięcy potrafiłam jednak używać jej nieregularnie bo nie miałam ochoty na nic...

Siemię lniane. Podstawa jeśli chodzi o nawilżanie, stosuję jakoś co dwa tygodnie jako żel lniany żeby nawilżyć i odżywić włosy. Super wygładzacz.


Jantar Farmona. Teraz kiedy nie wskazane jest żebym wcierała codziennie cokolwiek w skórę głowy, używam Jantaru jako odżywkę na długość włosa i końcówki po myciu. Doskonale pielęgnuje włosy. Po ciąży zamierzam znowu wcierać w skórę głowy.

Kemon Nutrizione Leggera. Zdenkowana, bardzo dobra odżywka. Jej działanie mogę porównać do Waxu nałożonego na włosy po myciu na 3 minuty jako odżywka. Bardzo dobra, polecam.

Oleje.


Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy. Wahałam się przed użyciem jego ponieważ bałam się że zaszkodzi maluszkowi. Moje obawy rozwiała jednak rozmowa z lekarzem i moją mamą, wg których jeśli będą jakiekolwiek rewelacje to tylko na skalpie.
Stosuję od tygodnia wg zaleceń producenta. Ja zastosowałam go już dwa razy, oczekuję wzmocnienia cebulek włosa i przyspieszenia wzrostu co dał mi Jantar oraz Seboradin. Czy coś zauważyłam po tych dwóch razach? Na pewno nie wypadło mi więcej włosów niż myślałam że wypadnie, mogę powiedzieć że wypadanie się zmniejszyło i tu olejek faktycznie działa. Włosy po użyciu i zmyciu go z nich są uniesione od nasady. Olejek nie ma zapachu. Myślę że zaskoczy mnie jeszcze bardziej pozytywnie.

Vatika i Babydream. Stosuję na noc, na długość włosa, co tydzień, zamiennie. Doskonale pielęgnują włosy, wygładzają, odżywiają. Obowiązkowo w pielęgnacji.

Suplementacja.
Moją suplementację stanowią witaminy dla kobiet w ciąży, obecnie Falvit mama. Niedługo zacznę brać też żelazo (gin powiedziała że nie można przesadzić bo maluszek się spasie (;D!) i ciężko będzie mi urodzić), Falvit zmniejszę o połowę bo co za dużo to nie zdrowo :) Muszę pilnować żeby maluszek nie wyssał ze mnie wszystkich witamin bo ja również ich potrzebuję, tak więc postanowiłam że nie zrezygnuję z Falvitu.
Normalne witaminy, korzystam z nich ja i maleństwo uzupełniając wszelkie witaminowe zapasy więc pod tym względem jest ok :)

.........................................................................................................................................................................................................................................................

 Wesołych świąt!:)

Kończąc tą notkę chciałabym życzyć Wam Wesołych Świąt i tego byście spędziły je w miłej, ciepłej i rodzinnej atmosferze.
Całuję i ściskam kochane!!:)

Zdjęcia produktów, koni oraz jajek wielkanocnych pochodzą z Google Grafika.