Kto czyta mojego bloga od dawna, wie, że bardzo interesuję się gotowaniem. Gotowanie jest moją pasją z którą chciałabym wiązać przyszłość. Od dziecka uwielbiam przebywać w kuchni – robienie pysznych i pięknie wyglądających potraw sprawia mi niesamowitą przyjemność! Lubię się babrać w mące i czekoladzie, lubię rwać sałatę i wyrabiać ciasto na pizzę. Kocham łączyć różne składniki ze sobą i sprawiać, by smaki połączone razem tworzyły niesamowitą całość która jest rozkoszą dla podniebienia.



Będąc dzieckiem, dużo czasu spędzałam w kuchni – często obserwowałam jak mama gotuje i piecze, bardzo chciałam jej pomagać, a z czasem zaczęłam w połowie przejmować ten obowiązek upiększając każdą potrawę z osobna. Czas w którym rodzice urządzali grille na które przychodzili sąsiedzi i rodzina, był dla mnie czymś wspaniałym bo mogłam oddawać się w całości temu, co lubię.
Potem przyszły problemy wieku nastoletniego i gotowanie zeszło na dalszy plan. Los musiał mi dać porządnego kopa w tyłek żebym się ogarnęła, wydoroślała i żebym zdała sobie sprawę z tego, co jest ważne. Po wielu perypetiach poszłam do szkoły gastronomicznej dzięki której miałam okazję uczyć się tego co mnie interesuje i pracować w zawodzie pod okiem najlepszych. W między czasie poznałam moją bratnią duszę z którą zaczęłam dzielić swoją pasję. I choć czasami się ze sobą nie zgadzaliśmy, to potrafiliśmy działać wspólnie. A potem skończyłam szkołę z tytułem Technika Żywienia i Gospodarstwa Domowego, i urodziłam maleństwo :)


Po narodzinach Julki gotowanie odstawiłam na bok. Teraz powracam do kuchni ze świeżym spojrzeniem na sprawę i nowymi pomysłami, którymi dzielę się z moim ukochanym. Zdarza nam się siedzieć z książkami i prasą kulinarną na kolanach – w takich chwilach poszukujemy inspiracji i komponujemy  w głowie nowe dania wyobrażając sobie to, jak będą smakować i jak każdy składnik z osobna wpłynie na całą potrawę.
Jednak na co dzień gotujemy inaczej – stawiamy na to by posiłek był pożywny, ponieważ karmię piersią i mleko musi być bardzo wartościowe. Wygląd potrawy nie ma wtedy znaczenia, a na eksperymentowanie czas przychodzi wieczorem.


Bardzo chciałabym kiedyś założyć własną działalność związaną z gastronomią. W lokalu który bym prowadziła, podawane byłyby smaczne dania cieszące oko, dopieszczone w każdym detalu. Chciałabym by było to coś wyjątkowego co przyciągnie ludzi i zatrzyma ich przy sobie, jednak obecnie jest to raczej bardzo ciężkie – restauracje wyrastają jak grzyby po deszczu i ciężko jest się wybić. Dlatego na tą chwilę postanowiłam swój dokładny plan i wyobrażenia zatrzymać tylko dla siebie – w tej chwili zamierzam nadal pielęgnować swoją pasję i rozwijać ją, a potem przyjdzie czas na coś więcej.


Damiana gotowaniem zainteresowała mama. Tak samo jak mnie, tylko troszkę później… Ale to nie ma znaczenia! Jest zawodowym kucharzem i powiem Wam szczerze, że umie więcej ode mnie! Ma głowę pełną pomysłów i uwielbia gotować. Tak jak ja, potrafi stworzyć coś z niczego. Razem umiemy sprawić by zwykła potrawa nabrała niesamowitego charakteru – wystarczy mały detal – inne naczynie, dodatkowy składnik, cokolwiek!
Razem możemy wszystko!

Jestem wdzięczna losowi za wyjęty rok z mojego nastoletniego życia. Gdyby nie popełnione błędy i nauka jaką z nich wtedy wyciągnęłam, nie prowadziłabym obecnego życia, nie miałabym tego, co teraz mam. Gdyby nie to, to nie wiem czy ja i mój ukochany byśmy się w ogóle spotkali.
Dzięki zawiłościom losu dwie dusze pasjonujące się gotowaniem wpadły na siebie przypadkiem i obdarzyły uczuciem. Dzięki temu uczuciu mogą razem pielęgnować swoją pasję którą jest kuchnia, i rozwijać ją jeszcze bardziej.