Wiecie co? Napisałabym coś jak zwykle, ale nie mam głowy do większych przemyśleń... więc nie będę się do niczego silić. Wolę zebrać siły i w następnej notce opowiedzieć Wam coś fajnego i wartościowego (a wierzcie mi, że wszystko już mam poukładane w głowie!). Jestem pewna, że nie będziecie mieć mi tego za złe;)
Dziś mam dla Was znowu stylizację. Nie mogłam się powstrzymać by nie zrobić kilku zdjęć podczas dzisiejszego dnia bo miejsce w którym byliśmy, było po prostu przepiękne!:) Musiałam wykorzystać tak śliczne tło;) Jeśli chodzi o stylówkę, to jest prosto i zwyczajnie (zresztą jak zwykle), bez zbędnych dodatków. Do czarnej sukienki (którą notabene uwielbiam) postanowiłam założyć jedynie srebrny łańcuszek DIY z kółeczkiem i kapelusz bez którego ostatnio nigdzie nie wychodzę. O torbie nie muszę wspominać bo to dodatek standardowy :)

sukienka Sheinside (tutaj) / torba, kapelusz, buty bezmarkowe / łańcuszek z kółeczkiem DIY