Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że po raz pierwszy od długiego czasu czuję się bardzo dobrze w swojej skórze. Mogę wręcz rzec, że idealnie! A to dzięki kilku ubraniom które miałam na sobie kilka dni temu. Pogoda rozpieszczała, więc pozwoliłam sobie na chodzenie w rozpiętym płaszczu i kalosze na nogach (dla odmiany po dwóch miesiącach z emu!).
To brzmi dla mnie tak świeżo, bo przez ostatnie dwa miesiące wskakiwałam w parki i kurtki zimowe... Dobrze było poczuć odmianę. Co do samej stylizacji, dominuje czerń i biel - beż i skromny dodatek granatu z czerwienią tylko podbijają całą stylizację. Całość jest bardzo prosta - jak dla mnie idealna, trafiona w dziesiątkę!

płaszcz H&M / sweter TUTAJ / spodnie TUTAJ / torba @ / zegarek Daniel Wellington / kalosze TUTAJ