Jesień. Z drzewa które jest za oknem, spadły prawie wszystkie liście. Powietrze ma zapach palonego drewna, wilgoci i suchych traw. Słońce świeci jeszcze mocno, ale już nie z taką siłą jak wcześniej. Noszenie szalików weszło nam w krew.

Pijemy we trójkę kakao, gadamy o różnych, fajnych rzeczach, i oglądamy zdjęcia z wakacji. Warto powspominać i pomyśleć o czymś miłym zanim zrobi się okrutnie zimno. A i Wam nie pokazałam wszystkiego co chciałam. Powspominajmy więc razem!:)

Ps. Części zdjęć nie widzieliście, niektóre się powtórzą. To najmilej wspominane przeze mnie chwile :)


Troszkę części miejskiej w Helu...


Kąpiele morskie na półwyspie? Jak najbardziej! Wierzcie mi, że nigdzie nie kąpało mi się w morzu równie przyjemnie jak w Helskich wodach.


W Helu nie wszędzie były sosny. Fajnie było odpocząć od sosnowego widoku i po przechadzać się w lesie który wygląda inaczej od tego który mam na co dzień :D


Róże oplatające budynki to bardzo romantyczny widok. Przemiło mi się na nie patrzyło!


Helska marina zachwyciła mnie niesamowicie. Typowo morski port. Najlepszy!


Godzina 19 • pierwszy dzień w Helu. Siedzieliśmy na plaży i relaksowaliśmy się przed zachodem słońca. Było cudownie!


Plaża od strony zatoki zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Było tam więcej ludzi niż na plaży od strony morza, ale woda była niesamowicie czysta!


Dom Rybacki.


Deptak od strony zatoki. Prawda że fajny?


Damian ciągle jadł lody "z maszyny". Mi niespecjalnie takie podchodzą więc jadłam tylko lody w kulkach:D


Woda w zatoce. Tropiki mogą się schować!


No a tutaj woda w morzu. Jest rewelacja! A na dodatek tego dnia była bardzo ciepła, aż szok!


Tato, jestem zniesmaczona!


Rodzinka :)


Zdjęcie niczym kadr wyrwany z "Tylko mnie kochaj" :D Tylko, że od drugiej strony ;D Spoko, jest moje. Patrzcie na horyzont!


No i na koniec trochę mnie i wschodu księżyca. Mam nadzieję, że cały wakacyjny cykl Wam się podobał. Buziaki!