Podsumowanie roku 2015

29 grudnia 2015



Niesamowite jest to jaką inspiracją może być nasze otoczenie. Tubka barwniku do wyrobów cukierniczych, różowe wino, zdjęcie naszych polskich gór o zachodzie słońca czy nawet ludzie. Dzięki temu rodzi się multum pomysłów które nie sposób zrealizować, a także myśli, które czasem ciężko jest ogarnąć.


bluza TUTAJ   /   planner TUTAJ   /  koc TK Maxx



Nasze otoczenie, znajomi, czy też ludzkie zachowania, potrafią budować nas wewnętrznie, zachwycać, lub rozczarowywać. Kubeł zimnej wody wylany na głowę działa trzeźwiąco i pokazuje prawdę o ludziach. Cięższe przeżycia hartują nas i uodparniają na nieprzyjemne doznania. Z czasem dochodzimy do tego, że niektóre rzeczy nas nie ruszają, bo są po prostu nieistotne, nie ważne, niższe rangą niż to, co naprawdę jest ważne a mimo to potrafimy w to bardzo zwątpić. Ból pojawia się  gdy poświęciło się czemuś bardzo dużo czasu, nawet więcej niż rok, półtorej, czy dwa lata. Ból pojawia się też wtedy gdy ktoś nam kładzie kłody pod nogi choć nic mu nie zrobiliśmy.

Taki był 2015 rok.  Pomieszanie z poplątaniem. Nowe znajomości, szczęśliwe chwile, zachwyty, cudowne odkrycia, obserwacje astronomiczne, szum fal, odpoczynek od codzienności... na zmianę z kopniakami od losu i rozczarowaniem pewnymi sprawami. Przez to wszystko narodziła się masa myśli które pomogły mi zrobić małe porządki... i jeszcze bardziej dojrzeć, zobaczyć co jest warte mojego zachodu, a co nie. Psychicznie był to dla mnie dość ciężki rok, bo fizycznie mogłabym góry przenosić.





Choć 2015 nieźle mnie zmęczył, to były oczywiście chwile w których czułam, że zaraz wyrosną mi skrzydła!

Zrobiłam swoją pierwszą (udaną!) zimową sesję fotograficzną w lesie.



Wyjechałam z rodziną po raz pierwszy od długiego czasu na wakacje. Po raz pierwszy we trójkę!



Spełniłam swoje astro marzenia, czyli...

Upolowałam zorzę polarną podczas burzy geomagnetycznej o kategorii G3!
Nawet nie wiecie, jak dużo szczęścia mi to sprawiło. Były prognozy, ale przewidywano burzę w kategorii G2 co dawało wątpliwe szanse pojawienia się zorzy, nawet na wybrzeżu. Szczęście dopisało, bo burza okazała się silniejsza, i gdy tylko KP wyniosło 8, pobiegłam na najwyższe piętro naszego bloku i obserwowałam, jak niebo powoli robi się jaśniejsze. Moje oko dostrzegło tylko to, ale aparat zobaczył więcej. Spójrzcie na tą różową poświatę i delikatny, różowy słup świetlny po prawej stronie zdjęcia, bliżej środka! To takie ekscytujące :D



Przez całe lato obejrzałam przepiękny spektakl spadających gwiazd, w tym Perseidów.
Udało mi się upolować obłoki srebrzyste. To gratka podczas letnich obserwacji nieba.
Śledziłam burze bo to uwielbiam.
Zobaczyłam wschodzący księżyc nad morzem podczas pełni. To takie moje marzenie jeszcze z dzieciństwa :D



I inne...

Po 10000x próbach nareszcie zrobiłam piękne zdjęcie wrzosów.
Pojechałam z rodziną nad pobliskie jezioro. Jesienią! Zdjęcie mówi samo za siebie.
Upiekłam makaroniki z siemienia lnianego. Pierwsze makaroniki. Totalnie nietypowe. I bez falbanki bo za krótko je suszyłam. Spoko. Link do przepisu TUTAJ :)
Podjęłam temat kp. Fajnie jest promować kp w czasie dużego hejtu na naturalne karmienie.



Spełnianie prostych zamierzeń jest naprawdę proste i fajne. Szczególnie takich, o których myśli się na bieżąco i bez spiny.
Jaki będzie następny rok? Nie wiem. Ale dzięki hartowi ducha na pewno postawię we wszystkim na luz. A Wy?

9 komentarzy

  1. Aż miło czyta się takie posty :)
    Cudną masz tą bluzę na pierwszym zdjęciu, jaki rozmiar wybrałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję kochana :) ja wybrałam rozmiar S :)

      Usuń
  2. cieszę się za Ciebie z tej zorzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana ja sie ciesze na maxa :D ale mam nadzieje, ze bede miala okazje zobaczyc tą najpiękniejszą, na maxa wyrazistą zorzę :)

      Usuń
  3. Można się wzruszyć...
    Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jedną z osób, które systematycznie czytają Twoje wpisy i czekają z niecierpliwością na twój kolejny post. Należę jednak do grupy osób, które nie zostawiają komentarzy :P Dziś postanowiłam to zmienić ;) Jesteś bardzo inspirującą osobą i z każdym wpisem motywujesz do działania ! Uwielbiam Twoje zdjęcia i klimat jaki w nich przekazujesz :) Pozdrawiam i życzę realizacji kolejnych ustalonych marzeń i celów ! :)
    PS: Będąc przypadkiem na Twoim fanpage’u natknęłam się na link do ślubnego teledysku, niestety teraz nie mogę go znaleźć, czy może pamiętasz lub masz jeszcze ten link ? Czy może coś pomyliłam ? Pytam bo bardzo mi się podobał i chciałabym go pokazać moim przyjaciołom :)

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.