Wiosenne porządki!

30 marca 2016



Od zawsze zastanawia mnie to, dlaczego ludzie dostają kota jeśli chodzi o sprzątanie na Wielkanoc. Święta Wielkanocne nie są obchodzone z taką pompą jak Boże Narodzenie, nie są także okazją do sprzątania, bo są czasem na który powinniśmy czekać w spokoju aby spędzić go z bliskimi. Sprzątamy na co dzień by żyć w porządku, i to samo wchodzi w grę jeśli chodzi o święta. A co z generalnymi porządkami na wiosnę? Jestem zdecydowanie na TAK!
Ps. Zanim zabierzecie się za czytanie tego wpisu, nie bierzcie go dosłownie. Niczego Wam nie nakazuję, za to każdy z Was na pewno ma swój plan na większe porządki. Mój wpis jest wpisem który mogę zdecydowanie polecić ludziom nienawidzącym sprzątania. Bo jak się czegoś nie lubi, to ciężko jest się za to zabrać. Gotowi?




Okazją do generalnych porządków jest każda nadchodząca pora roku. Mimo wszystko wiosna jest szczególna, to czas odświeżania wszystkiego, wyrzucania starych rzeczy, pozbywania się tego, co jest już nieprzydatne. W tym roku mocno to odczuwam, bo dużo się dzieje, i jest to dość specyficzne. Dlatego jestem tak bardzo wyczulona i idzie mi to z większą łatwością niż zwykle. Generalne porządki w domu to bułka z masłem. Serio.




Od czego zacząć?
Zdecydowanie od wyrzucania wszelkich bzdur, leżących gdzieniegdzie starych recept, niepotrzebnych pudełek, potłuczonych rzeczy, znoszonych ubrań, nie ważnych papierów... Koniecznie odsuńcie od ścian meble, zamiećcie zmiotką okruchy, powycierajcie kurze. I to KONIECZNIE z podłogi! Już nie raz widziałam takie kwiatki jak posprzątane mieszkanie, a gdy coś spadło i odsunęło się szafkę, to leżał tam całoroczny kurz. A do kompletu okruchy ciastek.
Smakowicie!




Co dalej?
Pomieszczenie po pomieszczeniu... Segregujemy i układamy.
Książki do książek.
Listy do listów.
Garnki do garnków, talerze do talerzy, sztućce do sztućów, przybory do przyborów. Z kubkami róbcie do chcecie, bo ludzie lubią różnie je ustawiać ;)) A co dalej?


KUCHNIA - KONKRETNIEJ.
Dam sobie rękę obciąć za to, że w każdej kuchni jest szafka, która naprawdę szybko się brudzi. W moim przypadku w grę wchodzi szafka z przyprawami, mąką, solą, cukrem, itd.... Pomimo pakowania wszystkiego w woreczki foliowe, zawsze coś się może wysypać i ubrudzić całą resztę. A nie lubię trzymania produktów w pojemnikach w wynajmowanym mieszkaniu, bo zawsze może się zdarzyć, że idzie się wyprowadzić, i co z tym wszystkim zrobić? Zawsze wolę wszystko zużyć i nie targać ze sobą pudełek. Aczkolwiek jeśli chodzi o przyprawy, to zawsze przydaje się dodatkowe pudełko. Wierzcie mi, jeśli nie zapakujecie przypraw do pudełka, to prędzej czy później na półce zrobi się Wam mieszanka korzenna do ciastek. Może i domowej roboty, ale to wszystko miesza się z kurzem i tłuszczem. To jest naprawdę niesmaczne.
Jeśli chodzi o talerze i sztućce, zawsze trzymajcie wszystko tak, żeby było posegregowane. To takie oczywiste... Ale gdy stykacie się z brakiem organizacji, to możecie dostać szału;) W zasadzie wszystko powinno być posegregowane, a płyta do gotowania w miarę czysta. No dobra, mi też się czasem nie chce myć kuchenki, ale mimo wszystko lepiej spędza się czas w czystej kuchni :))


UBRANIA I BIELIZNA.
Gdyby się zdarzyło że nie ma skarpetek do pary, pozbądźcie się tego. Pewnie i tak ich nie znajdziecie, a jak znajdziecie, to okaże się, że mają dziury, kot podarł je na strzępy a pies zjadł je, i wyrzygał.
Poza tym warto standardowo pozbyć się tego, czego już nie nosicie, czyli... ubrań, torebek i butów. Może gdzieś jeszcze leżą rozklapciałe (uwielbiam to słowo:D) balerinki i trampki sprzed 4 lat, a na dole szafy walają się materiałowe torebki z wyblakłymi napisami. Jeszcze znajdziecie pewnie takie ze skóry EKO. Na pewno mają popękane szwy, powycierane rogi, i są po prostu brudne. Żebyście wiedzieli, ile zostanie Wam miejsca. Polecam!


ŁAZIENKA!
Pewnie macie tam totalny misz masz.
Prawie puste butelki z szamponami, odżywkami, maseczkami do włosów. Prawie... Bo w każdej z butelek zostało jeszcze trochę produktu.
Pełne opakowania z ledwo użytymi  kosmetykami. Ledwo... Bo winowajcą są alergie wywołujące mega wysypkę na twarzy i ciele.
Albo produkty, których nie dałyście rady jeszcze otworzyć. Bo tego jest po prostu za dużo. Cóż więc zrobić?
Produkty które wymieniłam najpierw, zużyjcie do końca. Zróbcie sobie projekt denko. To jest naprawdę fajne. To, co Was uczula, wyrzućcie lub oddajcie znajomym, może im się przyda, może to jest coś, co od dawna chcieli mieć. A to czego jeszcze nie otworzyliście, zostawcie w spokoju i zużyjcie to, co jeszcze Wam zostało. Ja w ten sposób doprowadziłam do tego, że w łazience mam dwa szampony, mydło, krem, pastę, i szczoteczki do zębów... No i balsam do ciała. To mi wystarczy.


POKÓJ DZIECKA... Pozornie najtrudniejsze wyzwanie. Moim zdaniem jest jednak najprostsze na świecie!
Domyślam się jednak, że najchętniej nie wyrzucalibyście niczego. Co jednak, jeśli chcecie, aby następne maleństwo pojawiło się na świecie parę lat po pierwszym? Macie dziewczynkę, a cholerę nie wiecie, czy nie będzie chłopcem. Chłopiec sukienek nie założy. A w między czasie Wam się może odmienić, polubicie inny styl, i nie będziecie mogli patrzeć na dziecko w różu, choć wcześniej to było dla Was najlepszą słodyczą na świecie. Tak więc za małe ubranka OUT. Przydadzą się innym dzieciom, a Wy zrobicie coś dobrego.
To samo z zabawkami - macie w domu czterolatkę a w pokoju walają się zabawki dla niemowlęcia? Oddajcie je świeżo upieczonym rodzicom. Oczywiście zwracajcie uwagę na to, czy zabawki są w dobrym stanie, czy nie są brudne.
Kredek bym się nie pozbywała jeśli są połamane. Wrzućcie je do pudełeczka, bo jeśli kupicie nowe a maluch je połamie, to stracicie ochotę na następne zakupy. Poza tym każdą kredkę można utemperować :) To takie oczywiste, a mimo wszystko znam osoby które trzymają to wszystko całe wieki, a połamane kredki wyrzucają do śmietnika wpadając w błędne koło. Kredki nie kredki, mnie to wkurza. No naprawdę, to jedyna rzecz w której wyrzucaniu nie widzę sensu :D




Pewnie pomyślicie teraz - CO DALEJ?
Moim zdaniem najlepiej mieć w domu pudełka. To naprawdę duża gwarancja porządku. Nie mówię o pudełkach po produktach spożywczych, ale o pudełkach po butach, torbach, zakupach w necie... Trzy zapełnijcie bielizną i skarpetkami. Do jednego wsadźcie kosmetyki których póki co nie otworzyliście. Do kolejnego wpakujcie przyprawy, do innego leki (oho, nie zapominajcie o pozbyciu się przeterminowanych leków!), do większych pudeł ubrania na jesienno zimowy sezon... Długo by wymieniać, w każdym racie bardzo dobrze wiecie, o co mi chodzi, i to wystarczy.


Podczas wiosennych porządków nie zapomnijcie o:
• umyciu okien i podłóg
• posprzątaniu szafek w kuchni
• upraniu zasłon i firan
• odświeżeniu łóżka (wietrzenie, pranie pokrowców na materace)
• jeszcze raz - o pozbyciu się niepotrzebnych ubrań i rzeczy!


ZRÓBCIE SOBIE LISTĘ :) TO NA SERIO POMAGA!
I CHOĆ BYŚCIE NIE MIELI CZASU (JAK JA), WYOBRAŹCIE SOBIE JAK CUDOWNIE JEST SIEDZIEĆ W CZYSTYM WNĘTRZU - TO NAJLEPSZA MOTYWACJA! :)


Mam nadzieję, że mój wpis pomógł osobom które nienawidzą sprzątania i nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Wierzcie mi, że to nic trudnego, a przebywanie w czystym domu może Wam tylko poprawić nastrój.
Mi jest najlepiej tylko w czystym domu, więc dbam o porządek jak diabli. A że jest wiosna, to warto ruszyć tyłek i zrobić coś więcej. Powodzenia!



5 komentarzy

  1. Kochana nawet nie wiesz jak mi się marzy zrobić porządki wiosenne ale niestety jak na razie to u nas remont pełną parą:/ Mieliśmy robić kuchnię a wychodzi na to że teraz trzeba całe mieszkanie remontować. Kiedy ryli ścianę w kuchni żeby włożyć puszki do prądu to okazało się że ściany są tak cienkie że trzeb się przebić na wylot i w ten sposób mam zniszczony salon. Do tego wyrywaliśmy futrynę w kuchni i przez to mamy zniszczony przedpokój:/ No i jeszcze musimy wreszcie skończyć garderobę i sypialnię pomalować. Nie znoszę remontów i marzy mi się już posprzątać:)

    Świetne zawiesiłaś sobie te chusty, ja zawsze je gdzieś upycham bo nie wiem co z nimi zrobić a tu proszę:) Na pewno wykorzystam ten pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kochana, czasem tak bywa, jak się nie da i się tkwi w zawieszeniu to trzeba to przeczekać. Wkrótce sobie posprzątasz i będziesz miała dokładnie tak jak chcesz:)
      Dzięki!:) Ja nie lubię ich upychać, zawsze wolę powiesić, tam gdzie trzeba, prostują się...:)

      Usuń
  2. Widzę, że kilka rzeczy powiela się i w mojej szafie. Ja generalne porządki robiłam przed świętami, nieużywane wyniosłam, przez co zyskałam nową półkę w szafie na ubrania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, już wyczekuję końca ale coś go nie widać :)

    Pytałaś u mnie kominek, ja go nie kupowałam ponieważ mam ten co na zdjęciu. Widziałam ten co mówisz a nawet były dwa bo jeden jest niby przeznaczony specjalnie do tych wosków od Bolsius ale myślę że na pewno można w nich palić YC :)
    Jeśli chodzi o wysokość to ciężko mi powiedzieć ale tak na oko to może coś około 10cm może troszkę więcej.

    O miło mi że podoba Ci się kolorystyka na zdjęciach bo przyznam że zawsze mam z tym problem :)Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post and beautiful images. I loved your wardrobe! Very organized.

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.