Farbowanie włosów Nutellą. HIT czy KIT a może świetna maska do włosów?

27 stycznia 2017

Czekoladowa maska do włosów. 
Nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła czegoś dziwnego i szalonego z włosami, co może poprawić ich wygląd. Szczególnie jeśli taki sposób pojawi się w internecie i jest kuszący. Oczywiście nie poleciałabym w skrajność i nie nałożyłabym czegoś niepożądanego na włosy, ale Nutella to nic takiego i choć pomysł budzi zdziwienie, to nie jest straszny. Choć Nutella to pikuś i taki sposób wykorzystania jej jest zadziwiający, to powiedzcie mi szczerze - kto by tam chciał marnować Nutellę do takich celów? :D
Są tacy ludzie, wierzcie mi. Np. ja. Kanapkę z tym kremem mogę zjeść raz na pół roku, po czym słoik z nim może leżeć i czekać na cud. Z racji tego, że zobaczyłam na insta super sposób na kolor i stan włosów, stwierdziłam, że fajnie byłoby spróbować, choć to dziwne i myślałam, że jednak coś wyjdzie.
Prawda jest taka, że kolorystycznego EFEKTU WOW nie ma, a dlaczego? O tym przeczytacie niżej.


Pewnie wiele z Was nadziało się na haczyk. Ten filmik to niezła wędka, co nie? O tym, że Nutella ma w sobie więcej cukru, niż dobrych rzeczy, wie każdy. Ale kolor włosów, jaki uzyskała ta dziewczyna dzięki nałożeniu przez fryzjera mikstury na włosy, jest kuszący. Stwierdziłam, raz kozie ja. Kto wie, jak to wyjdzie. I tak bym Nutelli potem nie tknęła, ale z włosami spróbować można.


Do dwóch łyżek Nutelli powoli dodawałam mleko skondensowane, aż całość osiągnęła lejącą, kremową konsystencję. Mikstura okazała się jednak zbyt „tępa” przy rozprowadzeniu na włosach, więc musiałam rozcieńczyć ją wodą. Po nałożeniu jej na włosy owinęłam je folią spożywczą i ręcznikiem. Taki kokon ogrzewałam później suszarką, żeby wzmocnić działanie maski. Po mniej więcej godzinie spłukałam miksturę z włosów i umyłam je szamponem Jantar. Spryskałam je odżywką i zostawiłam do wysuszenia.
Gdy wyschły, spojrzałam w lustro i zastanowiłam się, co się zmieniło???


Przede wszystkim mikstura zachowała się jak genialna maska nawilżająco odżywcza. Końcówki były pięknie wygładzone (oprócz tych najbardziej niesfornych), włosy zrobiły się miękkie, przyjemne w dotyku i takie… mięsiste! Na dodatek po raz pierwszy od dawna, nie były tak suche po wysuszeniu. Oczywiście z upływem godzin ich wygląd poprawiał się jak zwykle, ale to, że od razu były takie miłe, nieźle mnie zaskoczyło. Jeśli chodzi o kolor, to nie było już tak kolorowo. Nie osiągnęłam TAKIEGO EFEKTU jak na instagramowym filmiku, ale da się zauważyć, że kolor MINIMALNIE się ochłodził. Mimo to, jeśli chodzi o koloryzację, to EFEKTU WOW nie ma. Pomimo jego braku, bardzo zadowoliło mnie działanie pielęgnacyjne. Mimo to nie wiem, czy powtórzyłabym taki zabieg. Choć wychodzi taniej, to mam w domu łasuchy i moja maska prędzej zostałaby zjedzona, więc lepiej będzie, jak kupię WAX :)


Szczerze Wam powiem, że zdziwiło mnie to, że po chemicznej Nutelli nie miałam takiego efektu kolorystycznego jak przy korzeniu rzewienia. Spodziewałam się, że Nutella naprawdę da czadu, bo ma mniej wspólnego z naturą niż rzewień, no ale cóż… Zdziwiłam się.
Btw. post o rozjaśnianiu włosów korzeniem rzewienia, jest najpopularniejszym wpisem na blogu i cały czas jest odwiedzany. Jestem pod wrażeniem i cieszę się, że zebrał tak dużo odsłon i że tak wiele osób spróbowało tego sposobu.


Podsumowując działanie Nutellowej mikstury – maska wychodzi tanio i fajnie działa na włosy, ale nie zmienia ich koloru, więc farby do włosów z tego nie będzie. Choć to nie jest farbowanie włosów Nutellą, to nie oznacza, że nie warto raz przetestować i spróbować nawet dla ich nawilżenia :) Ściskam!


16 komentarzy

  1. Pierwsze słyszę! Ła! Naprawdę niesamowity test :) i w dodatku nieco szalony.
    shizuko-ai.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - szalony, ale pozytywy w nim są :D

      Usuń
  2. Byłam ciekawa efektów, chociaż podejrzewałam, że włosy będą odżywione. Jakby nie patrzeć nutella na drugim miejscu w składzie ma olej palmowy :) chociaż jak z tym olejem jest wszyscy wiemy jedni uważają za dobry, drudzy za zły. Kwestia, jak działa na włosy :D
    Fajnie, że pokusiłaś się na taki eksperyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle byłam w szoku jak zobaczyłam w jakim stanie są włosy po takiej masce :D Nawet lepiej niż po maskach drogeryjnych :D

      Usuń
  3. Ciężko to stwierdzić na twoich włosach, bo na obu zdjęciach pada różne światło. Ja bym w takie coś nie uwierzyła. Założyłabym, że dodali do nutelli trochę farby. Choć prosty test ze skórą by to ukazał, tak mi się wydaje. Nie sądzę, by zostawił jakieś plamy jak farba. Co do Nutelli jako jedzenia, to też aż tak dużo nie jem. Prawie w ogóle, bo za słodyczami nie przepadam. :P

    Oczy Outsidera blog
    Zareklamuj bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym pomyślałam, że dodali trochę farby. Oczywiście barwnik z orzechów swoje powinien zadziałać, ale jest to barwnik silnie barwiący i solo działa, ale w Nutelli jest go na pewno mniej. Po tej masce mam plamy na bluzie więc zobaczę po praniu czy się sprały :D
      Ja lubię ale tylko kilka rzeczy :D

      Usuń
  4. Brawo za podjęcie wyzwania :D W życiu bym się nie zdecydowała na taki eksperyment, bo jestem za dużym tchórzem w tematach włosów i bardzo nie lubię z nimi kombinować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz to nutellę tylko na włosy skoro działa niestety tak mocno kancerogennie na ciało. Trzeba korzystać póki można, bo Polska może pójść za Niemcami i także wycofać ją ze sklepów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty już nie masz co z Nutellą robić xD a tak serio to nie wiem czy nutella jest taka wspaniała- bo co tam jest w składzie? Cukier, olej palmowy (zupełnie nie przystosowany do jedzenia przez ludzi) i tłuszcz kakaowy i chemia. Może to chemia tak zadziałała na włosy? To chyba w takim razie lepiej jest ją dawać na włosy niż jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Do włosów u mnie sprawdza się uzdatniona i miękka woda prysznicowa z filtra prysznicowego z systemem kdf.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do farbowania to bym miała wątpliwości, ale że ładnie dociąży włosy i jeszcze będzie pachnieć to wierzę w 100 % :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że chociaż jakieś plusy są i nutella się nie zmarnowała :D A o masce z korzenia rzewienia właśnie przed chwilą szybko obczaiłam i coś czuje, że sobie zrobię :D

    OdpowiedzUsuń

Miłe, ciepłe słowa a także szczera, kulturalna, i przede wszystkim - konstruktywna krytyka - wszystko jest dozwolone. To motywuje mnie najbardziej w blogowaniu!:)

Chamstwo i obraźliwe teksty lądują w koszu od razu.

Latest Instagrams

© Kreuję swoje życie • Lekka i przyjemna strona lifestyle'u młodej mamy. Design by Fearne.